WOŁYŃ – film Wojtka Smarzowskiego

„Pierwsza masowa zbrodnia na Polakach na Wołyniu miała miejsce w Parośli w lutym 1943 r. Do apogeum mordów doszło zaś latem. Przez cały ten czas mieszkańcy Wołynia wysyłali rozpaczliwe błagania do Warszawy: „Pomóżcie nam! Ukraińcy chcą nas wymordować!”. Polskie Państwo Podziemne nie wysłało jednak na Wołyń odsieczy, a lokalne struktury AK zostały zmobilizowane dopiero w styczniu 1944 r. A więc już po ludobójstwie. Sformowana z Wołyniaków 27. Dywizja Piechoty AK została następnie – w ramach absurdalnej akcji „Burza”- rzucona do pomocy bolszewikom wkraczającym do Polski. To wspaniałe, fenomenalne wojsko zostało zmarnowane…

Gdyby mobilizację wołyńskiej AK ogłoszono kilka miesięcy wcześniej, do ludobójstwa na Wołyniu by nie doszło lub pochłonęłoby ono znacznie mniej ofiar. Naszych braci atakowanych przez UPA miałby kto bronić. A tak – zostali sami. Prawda o tej straszliwej tragedii jest bowiem ponura. Już wtedy, kiedy ich mordowano, los Wołyniaków nikogo nie obchodził. Podobnie było w PRL i w III RP. Jestem przekonany, że teraz – dzięki filmowi „Wołyń” – ta haniebna sytuacja wreszcie ulegnie zmianie.”
źródło: Piotr Zychowicz, „Wołyń” – prawda po 73 latach, [w:] Historia, „Do Rzeczy” nr 10/2016.

Komenda Główna AK podejmowała często błędne, a nawet tragiczne w skutkach decyzje. Brak pomocy dla Polaków mordowanych w 1943 r. na Wołyniu przez nacjonalistów ukraińskich, akcja „Burza” [Wołyń, Lwów, Wilno 1944], Powstanie Warszawskie, aresztowanie przez generała Sierowa przywódców Polskiego Państwa Podziemnego z ostatnim Komendantem Głównym AK generałem Leopoldem Okulickim na czele – to największe grzechy KG AK. Oczywiście były też i sukcesy, ale ich beneficjentami byli najczęściej alianci. W pełni podzielam pogląd Redaktora paryskiej „Kultury” Jerzego Giedroycia, iż silna i niepodległa Ukraina to bezpieczna Polska i naszym obowiązkiem jest o tym pamiętać. Wiedział o tym Marszałek Józef Piłsudski i dlatego kazał naszym żołnierzom i strzelcom siczowym atamana Petlury zająć Kijów w 1920 roku, odrzucając na Wschód hordy bolszewickie.

„Szlachetnie brzmiące cele wywalczenia przez OUN i UPA niepodległego państwa ukraińskiego jeszcze dziś zwodzą i utrudniają dostrzeżenie, przede wszystkim Ukraińcom, że z ideologii tych organizacji wynikały ludobójcze i barbarzyńskie metody walki, nie do przyjęcia w cywilizowanym świecie”. Tak jak Hitler ponosi moralną i polityczną odpowiedzialność za zbrodnie niemieckie – karę sam sobie wymierzył – tak Stiepan Bandera odpowiada za ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich i stawianie mu pomników na Ukrainie budzi w nas sprzeciw, a nawet gniew. Mamy jeszcze jeden obowiązek na Wschodzie dotyczący niesienia pomocy naszym rodakom i ratowania polskiego dziedzictwa kulturowego. Niezbędna jest tu współpraca z Ukrainą i Białorusią, albowiem jest to nasze wspólne dziedzictwo. Polska powinna w dużo większym zakresie, przede wszystkim finansowym zaangażować się w opiekę i ratowanie obiektów zabytkowych: rezydencji [Podhorce, Brzeżany-pałac i kaplica Sieniawskich, Nieśwież], kościołów, kamienic, cmentarzy i zabytków ruchomych: archiwalia, księgozbiory, obrazy, itd. Jeżeli teraz nie podejmiemy energicznych działań to za kilka lat będzie już za późno, szczególnie dla tych mniej znanych zabytków.

Zobacz również:

70. rocznica zbrodni wołyńskiej 1943-2013 »»

70. rocznica wydarzeń na Chełmszczyźnie 1938-2008 »»