200. rocznica śmierci Naczelnika
Zgodnie z tradycją w miesiącu październiku obchodzimy w Zespole Szkół Samochodowych Dzień Patrona Szkoły Tadeusza Kościuszki. W tym roku szkolnym 28 października obchodzimy imieniny Tadeusza oraz w miesiącu tym dnia 15 przypada 200. rocznica śmierci bohatera. Młodzież koła historycznego przygotuje w szkole wystawę poświęconą Naczelnikowi Insurekcji Narodowej Tadeuszowi Kościuszce oraz na stronie KNH publikujemy piękny ale nieco zapomniany wiersz Kornela Ujejskiego „Pogrzeb Kościuszki”. Ponadto prezentujemy dwie przedwojenne pocztówki z wizerunkiem generała Kościuszki.
Polecamy: Polityka. Pomocnik historyczny – biografie. Tadeusz Kościuszko, Mówią Wieki 8/2017.
POGRZEB KOŚCIUSZKI (w skróceniu) KORNEL UJEJSKI
Biją razem wszystkie dzwony jak ludowe głosy,
Jęczą, kwilą, modlitwami rwą się przez niebiosy.
A nad nimi dzwon Zygmunta, żałość górująca,
Wszystko chłonie – a to niby ojczyzna płacząca.
W cudzych stronach na tułaczce wiódł żywot boleści,
Jasnowidza nie zwabiły uwodzące wieści,
Aż dopiero teraz wraca na ojczyste łany,
Ale w trumnie, wraca w trumnie hetman ukochany!
Towarzysze już hetmana na ramionach niosą,
Chylą oczy, co żałosna zwilżyły się rosą,
Dalej pany i kapłany, wojska jeno trocha,
A hen z tyłu chmura chłopstwa, – ta najgłośniej szlocha.
O, panowie! Zróbcie miejsce – niech się zbliżą chłopi,
Niech tę trumnę miłowaną ich łza szczera kropi,
Bo ten hetman nie hołdował pysze i potędze,
Bo on stawał w ich szeregu, chodził w ich siermiędze.
I na Wawel między królów ponieśli hetmana,
I rozwarła się świątynia złotem nabijana;
U jej progu stanął Kmita i co zacz on pyta –
Swój! Swój! Świętszy od waszeci – puszczaj, mości
Kmita!
Zaruszały się posągi – królowie umarli
Na kamiennych sarkofagach, na dłoniach się wsparli,
I ciekawie każdy patrzy, stare sny ucisza,
I spojrzeniem wniebowziętym wita towarzysza.
Długobrody król nad innych wyżej z łoża wstaje
I przemawia: Ja, król chłopków, rękę ci podaję,
Wżdy obadwaj my uczcili zapomniane sługi
I kochali lud gołębi – ja pierwszy, ty drugi!
U ołtarza arcypasterz i śpiewak Sybilli
Wznosi ręce – każda głowa na piersi się chyli,
A w dziedzińcu korni chłopi o głaz biją czołem,
Oni, co, gdy kościół pełny, staja przed kościołem.
Już skończono mszę żałobną. W chłodne ziemi łono,
W miejsce, gdzie król chciał spoczywać, hetmana spuszczono:
A gdy za nim drzwi zaparli, rygle zasunęli,
Chłopstwo wzniosło krzyk boleści: Och już go zamknęli!
Och, już wzięli Naczelnika, och! Już ty nie naszy;
Ciemność sklepień, blask pozłoty serca nasze straszy.
Tobie króle towarzystwem i pany w sobolach,
Lepiej tobie z nami leżeć na zielonych polach!
Na zielonym, czystym polu, na zielonej łące,
Co dnia ptak – by ciebie witał i słońce wschodzące,
Śród upałów twej mogile cień dałyby Tatry,
Z dobrą wieścią od ojczyzny latałyby wiatry.
Tak lud żali się i marzy, – urywane słowa
Zwolna cichną – lud w cichości jakiś zamiar knowa
Zamknął uszy na głos świata, własnej głębi słucha,
Nagle spłonął, krzyczy, biegnie – dobył iskrę z ducha!
I mogiłę wnieborosłą sypie lud serdeczny!
Próżna ona? Cóż w nią schować na spoczynek wieczny?
Kości w polskim relikwiarzu złożył wódz – jasnowidz,
Lud zatroskał się i myśli… Hej do Maciejowic!
Starzy ludzie pamiętają to miejsce śród błonia,
Kiedy ranny i omdlały hetman upadł z konia,
Więc tę ziemię krwią przesiąkłą bierzcie jak sakrament,
Złóżcie w urnę i mogile dajcie na fundament.
Tak zrobili. Z brzaskiem zorzy do ofiarnej pracy
Biegną pany i kapłany, chłopi i wojacy,
Wszyscy razem, wszyscy równi, zmieszani a tłumnie,
Jak przykazał duch miłości – pracują rozumnie.
Miłość wiąże i umacnia – praca idzie hyżej,
A krakowska ziemia woła: Wyżej, wyżej!
Niech mogiła wszystkim, oczom zaświeci donośnie…
I mogiła Bogu miła rośnie, rośnie, rośnie…
I urosła; już ją widzi przechodzień daleki,
Każda chata na nią patrzy. Od wieku po wieki
Stać jej w straży będą; Miłość i Wiara – dwie służki;
Wawel runie – a zostanie: Mogiła Kościuszki!

