stolice – Płock

Płock jedną z najdawniejszych stolic Polski

Spiskujący przeciw królowi Mieszkowi II najstarszy syn Bolesława Chrobrego Bezprym wygnany na Ruś, wrócił stamtąd w czasie najazdu ruskiego na Polskę w lecie roku 1031 i zmusił Mieszka do ucieczki z kraju. Danuta Borawska przypuszcza, że ta wyprawa książąt ruskich Jarosława i Mścisława została skierowana na Mazowsze pustosząc te dzielnice państwa Mieszka. Wydaje się prawdopodobnie, że podczas tej napaści szczególnie ucierpiał główny ośrodek administracyjny dzielnicy, Płock. Zniszczeniu uległa zapewne wtedy zwłaszcza dawna, palatialna rezydencja Chrobrego, jako skupiający na sobie ataki wroga widomy znak aparatu administracji państwa. Badania archeologiczne wykazały, że właśnie w tym czasie przestaje istnieć kaplica pałacowa wewnątrz grodu, zniszczona niewątpliwie razem z siedzibą monarszą podczas wspomnianego najazdu. Zniszczenie rotundy grodowej w Płocku należałoby łączyć raczej z tego rodzaju ekspedycją, godzącą – w odwet za wyprawę Chrobrego na Kijów – w główne ośrodki administracyjne państwa, siedziby aparatu władzy niszcząc je. Na podgrodziu bowiem płockim pozostała nietknięta druga rotunda, co wskazywałoby na to, że chrześcijańscy książęta ruscy nie mieli zamiaru niszczyć w ogóle kościoła polskiego ograniczając się do dewastacji samego ośrodka władzy w grodzie. Dlatego nie należałoby wiązać likwidacji rotundy grodowej połączonej w organiczną całość z pałacem królewskim z ruchami społecznymi tego czasu, z kilkakrotnie powtarzanym nawrotem do pogaństwa w latach 1022, 1025, 1031 czy 1034, ponieważ wtedy w żywiołowym przejawie nienawiści do chrześcijaństwa ucierpiałoby w pierwszym rzędzie raczej łatwiej dostępna rotunda na pogrodziu.

Opanowawszy władze w Polsce jesienią roku 1031, Bezprym ginie zamordowany już na początku następnego roku. W roku 1032 dochodzi do restauracji rządów Mieszka II. On to zapewne odbudowuje zniszczoną kaplicę grodową w Płocku wznosząc na miejscu rotundy kościół o czworokątnej nawie liczącej 8×9 m z typowym dla budowli bizantyjskich, szerokim a płytkim narteksem i wydłużoną na wzór kościołów wielkomorawskich, 8-metrową absydą. Ślad poprzecznego muru oddzielającego nawę od prezbiterium na sposób wschodniego ikonostasu, względnie typowego dla obrządku wschodniego lektorium i wielkomorawski charakter budowli, przypominającej kościół na Valach w miejscowości Stare Mesto, mogą skłaniać do domysłu, że w świątyni tej sprawowano by liturgię w obrządku słowiańskim w dobie istniejącego konfliktu i antagonizmu miedzy dwoma utrzymującymi się, jak niektórzy mniemają, w naszym kraju obrządkami: łacińskim i słowiańskim. Listy księżnej Matyldy szwabskiej do Mieszka II podnosi zasługi naszego króla na polu budowy licznych kościołów, co skłania do przypisania właśnie jemu odbudowy kaplicy pałacowej płockiego palatium. Z listu Matyldy wynikałoby też, że za Mieszka II obok obrządku łacińskiego istniał inny. Niebawem w roku 1034 umiera Mieszko II, a tron po ojcu obejmuje natychmiast w maju tego roku piętnastoletni Kazimierz Odnowiciel. Jednakże opozycja zmusiła Kazimierza do szybkiego opuszczenia kraju i tronu. Losy kraju znamy ze spornych, co do swej treści przekazów źródłowych i interpretacji historyków. O Mazowszu wiemy, że zostało opanowane przez Miecława (Masława).

W tej sytuacji gród płocki, dotychczasowa siedziba zarządu centralnego prowincją mazowiecką, uzyskał – jako aktualny centralny ośrodek polityczny osobnego państwa Miecława zbudowanego na gruzach pierwszej monarchii polskiej wysoką rangę siedziby władzy państwowej stając się od roku 1039 rzeczywistą stolicą. Płocki gród rezydencjonalny wyposażony w monumentalne budowle kamienne dodając władzy monarszej pożądanego majestatu i blasku, będąc zarazem siedzibą centralnego ośrodka władzy państwowej, potrafił skutecznie sprostać zadaniom stolicy. Książę Miecław umacnia swój prestiż organizując siły zbrojne. W okresie chaosu i rozprzężenia jego państwo, posiadając w przeciwieństwie do podległego Niemcom państwa Kazimierza, niezależność polityczną odegrało pozytywna rolę jako ośrodek akcji zmierzającej do zjednoczenia kraju i mając wszelkie szanse na jego dokonanie. Przez prawie dziesięć lat dwór płocki w wojnie z Rusią był ośrodkiem sojuszu państwa Miecława z Bałtami, mianowicie z Jaćwieżą i Litwą skupiając w swych murach całą działalność polityczną mającą na celu zorganizowanie skutecznej obrony przed napastliwością Jarosława.

W roku 1039 Brzetysław Czeski zajął ziemie krakowską i Śląsk zniszczywszy nadto Gniezno i Poznań. Pod koniec tego roku wraca z Niemiec do splądrowanej przez najazd czeski Wielkopolski Kazimierz Odnowiciel z pomocą króla niemieckiego Henryka III. I podczas gdy dawne stolice w Wielkopolsce były zdewastowane, a Kraków w ręku Czechów, Płock na niezawisłym Mazowszu był faktyczną stolicą suwerennej części Polski. Ten stan rzeczy utrzymał się przez około 9 lat do klęski Miecława w roku 1047. Bo choć już w roku 1041 Brzetysław zwrócił Kazimierzowi zagarnięty Kraków, to jednak Odnowiciel sprawujący władze początkowo tylko w Wielkopolsce, będzie nieprzerwanie do roku 1046 toczył walki o odzyskanie Śląska i Pomorza przebywając stale na pograniczu śląskim i pomorskim. Zwyciężywszy Miecława przy pomocy sprzymierzonego i powinowatego Jarosława ruskiego, Kazimierz Odnowiciel odzyskał Mazowsze i w obawie przed agresją czeską zakłada w Krakowie swoja główną siedzibę, by skutecznie bronić południowej rubieży państwa.

Po śmierci Kazimierza Odnowiciela na tron wstąpił zaledwie piętnastoletni syn jego Bolesław Śmiały, który po osiemnastu latach rządów koronował się na króla polskiego. Młodszy brat monarchy, Władysław Herman otrzymał zaopatrzenie na Mazowszu, gdzie chętnie przebywał. Tę predylekcję Władysława Hermana do Mazowsza wyraził Anonim Gall(Liber II, caput 8) w słowach: „ semper In sua Mazouia libentius habitavit”. W pierwszych latach pobytu Władysława Hermana w Płocku opisana świątynia, którą wzniesiono w miejscu zniszczonej kaplicy pałacowej na grodzie, znalazła się w posiadaniu powstałego w roku 1065 mogileńskiego opactwa benedyktynów,jako znany tzw.falsyfikatu mogileńskiego kościół św. Wawrzyńca w Płocku. Jest to okres ożywionego kultu tego świętego, który miał się ukazać we śnie cesarzowi Ottowi III. Św. Wawrzyńcowi przypisze też niebawem Anonim Gall zwycięstwo wojska polskiego nad Pomorzami w roku 1109.

W roku 1075 powstaje biskupstwo płockie. W grodzie płockim zjawia się wtedy biskup, którego najdawniejsze otocznie przy katedrze płockiej stanowią – zdaniem Brygidy Kurbisówny – benedyktyni z Mogilna przebywający przy kościele św. Wawrzyńca. Ponieważ nową katedrę romańską konsekrowano dopiero 69 lat po erekcji biskupstwa funkcję ecclesiae maioris pełniła zastępczo do tego czasu wobec braku normalnej katedry najprawdopodobniej rotunda z emporą na podgrodziu, w której pochowano zapewne matkę Krzywoustego zmarłą w roku 1085, Władysława Hermana zmarłego w roku 1102 i w której odbyło się najprawdopodobniej także uroczyste pasowanie na rycerza Bolesława Krzywoustego w roku 1099. W tym czasie bryła architektoniczna kościoła św. Wawrzyńca uległa osobliwemu przekształceniu przez dodanie do wydłużonej absydy dwóch bocznych aneksów w formie nisz absydalnych. To trykonchoidalne przeobrażenie sylwety prezbiterium wywołuje skojarzenia nawiązujące do domniemanego birytualizmu kultu chrześcijańskiego w ówczesnej Polsce. Tego rodzaju bowiem nisze absydalne: prothesis i diaconicon, będące jako tzw. pastoforia charakterystyczną cechą kościołów bizantyjskich, służyły jako niezbędne pomieszczenia do specjalnych obrzędów wschodniej liturgii mszalnej rozpoczynanej we wczesnym średniowieczu tzw. proskomidią, to jest przygotowywaniem ofiarnych darów chleba i wina na specjalnym bocznym stole w prothesis. Jednak w omawianym przypadku nie będzie można wykorzystać tych skojarzeń do próby interpretacji funkcji trikonchosa, jaki pojawił się w grodzie płockim jeszcze za czasów Bolesława Śmiałego. Przyznać trzeba, że w opisywanej świątyni, która w grodzie płockim zastąpiła zniszczoną rotundę, widzieć można po prostu niewielki, piętrowy monaster z klatką schodową i dostawionym doń oratorium. Tego rodzaju claustrum odpowiadałoby doskonale przekazowi o obecności benedyktynów mogileńskich w grodzie płockim za rządów Bolesława Śmiałego, kiedy w Płocku mieszkał junior Władysław Herman.

Wbrew wielu sugestywnym analogiom i zbieżnościom formalnym trykoncha płocka uchodzi słusznie za realizację nadreńskich wzorów treflowego założenia typowego dla samej Kolonii i okolicy. Wydaje się przy tym, że w przypadku płockiego trikonchosa na szczególną uwagę zasługują nie tylko monumentalne obiekty, ile raczej baptisterium biskupie o trzech niszach w Werden an der Ruhn około 50 km na północ od Kolonii, pochodzące z roku 820. Analogia ta bowiem ułatwia wyjaśnienie nowej funkcji, jaką pełnić miała odtąd w płockim grodzie przebudowany w tak charakterystyczny sposób obiekt architektury sakralnej. Otóż z chwilą pojawienia się biskupa powstała potrzeba urządzenia baptisterium biskupiego jako wiadomego, episkopalnego atrybutu, manifestującego obecność w Płocku rządcy diecezji. W przebudowie oratorium o prostym, nieskomplikowanym planie na obiekt architektoniczny osobliwie rozczłonkowany łatwo dostrzec ślad zabiegu adaptującego kaplicę klasztorną do potrzeb biskupiego baptisterium wymagającego wtedy szeregu specjalnych pomieszczeń. Podłużne oratorium ulegało przekształceniu w koncentryczną budowle na planie bizantyjskim, typową dla martyriów architekturę centralną, wzbogaconą o boczne aneksy i posiadającą w samym środku zagłębiony basen, w którym początkowo domyślano się komory grobowej. Baptysterialny trikonchos płocki oprócz właściwego pomieszczenia chrzcielnego z sadzawką immersyjną, pisciną do chrztu przez zanurzenie, musiał być jeszcze wyposażony w kompleks aneksów architektonicznych nieodzownych do uroczystego udzielania chrztu zgodnie z obowiązującym wówczas rytuałem. W przedsionku katechumeni czekali na chrzest odrzekając się szatana i składając wyznanie wiary. Po bokach centralnego pomieszczenia z sadzawką chrzcielną znajdowały się dwa oddzielne pomieszczenia dla rozbierających się i ubierających się za zasłoną. Wreszcie w głębi usytuowane było osobne pomieszczenie dla drugiego namaszczania całego ciała chryzmem konfirmacji. Triconchos płocki odpowiadający wymogom panującego wtedy rytuału obrzędowego w zakresie rezerwowanego biskupowi uroczystego udzielania chrztu, byłby widomym znakiem obecności biskupiej w mieście.

Na przeszczepienie modelu nadreńskiego na grunt płocki wpłynęły zapewne osobiste związki z Kolonią Władysława Hermana, który – jak się przypuszcza – czas jakiś mógł spędzić w klasztorze w Kolonii pod opieką tamtejszego arcybiskupa Hermana, brata babki Władysława Hermana. Nie chodziło tu też zapewne tylko o przeniesienie samego wzorca formalnego, bo również i wykonawstwo w zakresie przebudowy oratorium św. Wawrzyńca na baptisterium biskupie przypisać można by środowisku kolońskiemu. Trzeba bowiem pamiętać, że oratorium św. Wawrzyńca należy do benedyktynów mogileńskich, którzy właśnie wtedy wznieśli swój kościół opacki św. Jana w Mogilnie w oparciu o wzory kolońskie i najprawdopodobniej także przy pomocy ściągniętego z Kolonii architekta. Ten sam zespół muratorów kolońskich mógł na życzenie monarchy zarówno fundatora opactwa mogileńskiego, jak i założyciela biskupstwa płockiego, podjąć się wzniesienia monasteru w Mogilnie prac budowlanych w grodzie płockim, w którym zresztą odkryto oprócz tego jeszcze wyraźniejsze ślady jego działalności architektonicznej.
Gdy po upadku Bolesława Śmiałego w roku 1079 na tron wstąpił rezydujący w Płocku Władysław Herman, można mówić o nowym awansie miasta do rangi stolicy kraju. Stołeczny charakter Płocka w tym czasie jest poza wszelką dyskusją choćby dlatego, że Wratysław Czeski, atakując Bolesława Śmiałego, opanował Kraków w roku 1079 i dopiero najazd węgierski w roku 1086 pozbawił go tego miasta wprowadzając doń w charakterze udzielnego księcia syna Szczodrego, Mieszka. W trzy lata później Mieszko zginął otruty i Kraków przeszedł w ręce Władysława Hermana. Herman rozpoczął więc rządy bez posiadania Krakowa rezydując w czołowym grodzie swej dzielnicy mazowieckiej w Płocku, który co najmniej przez początkowe dziesięć lat jego rządów był formalną i rzeczywistą stolicą kraju.

Władysław Herman zakrzątnął się około unowocześnienia swego rezydencjonalnego grodu stawiając w nim okazałą budowlę pałacową, modną wtedy kilkukondygnacyjną wieżę mieszkalną znaną chociażby z ówczesnych pfalzów cesarskich. Wykopaliska archeologiczne odkryły w obrębie grodu w jego północno-wschodnim rogu obok późniejszej Wieży Zegarowej i w jej fundamentach relikty archeologiczne monumentalnej budowli pałacowej wczesnoromańskiej wzniesionej ze starannie obrobionych kwadr granitowych, mierzącej 14,20 X10,90m (24 X 18 łokci romańskich), której ruina wyeksponowana już w rezerwacie plenerowym zachowała się dotąd w imponującej i niespotykanej wysokości przekraczającej 5 metrów. Na uwagę zasługuje też zbieżność proporcji i rozmiarów palatium płockiego i komnat auli pałacowej w Ostrowie Lednickim, w Gieczu i w Przemyślu (5 X 10 m.), jak również komnat cesarskich rezydencji w Goslarze (14.50 X 10). Analogia goslarska ma szczególną wymowę, ponieważ palatium cesarskie w Goslarze, nazywane „clarissimum regni domicilium”, było rezydencją, w której często przebywał Henryk III, ojciec Judyty Marii, żony Władysława Hermana, która niebawem zresztą zamieszkała w palatium płockim. Stosunkowo niewielkie w porównaniu z wcześniejszymi palatiami rozmiary płockiej pałacowej wieży mieszkalnej zapowiadają nowa epokę kilkupiętrowych kaszteli- donżonów typowych dla XII wieku. Palatium cesarskie w Goslarze, nazywane „clarissimum regni domicilium”, było najwcześniejszą zapowiedzią tych zmian, jakie miały niebawem nastąpić w architekturze pałacowo-zamkowej przekształcając obszerniejsze pałace w obronne, kilkukondygnacjowe wieże mieszkalne.

Podczas wykopalisk we wnętrzu palatium płockiego ujawniono pewien interesujący szczegół konstrukcyjny w postaci osobliwego zwężenia grubości ścian w rodzaj odsadzki w kształcie gzymsu czy raczej stopnia służącego dla oparcia belek podłogowych . Uchwycono w ten sposób poziom pierwszej kondygnacji pałacowej ujawniając obecność pod nią loszku, piwnicy zamkowej. Opisane oparcie dla konstrukcji podłogowej znajduję się 135 cm ponad grzbietem ławy fundamentowej. Można stąd wnioskować o wysokość pomieszczenia piwniczego pod podłogą wynoszącej chyba 1,5-2,0 m. Loszek ten, posiadający podobnie jak w komnatach licowane kwadrami ściany, mógł być skarbcem Władysława Hermana , w którym przechowywano wspomniane przez kronikarza skarby monarchy. O podział tych skarbów powaśnili się w Płocku w gorszący sposób nad zwłokami ojca w roku 1102 synowie zmarłego, Zbigniew i Bolesław Krzywousty, jak to zrelacjonował kronikarz Anonim Gall. Wspomnianym już muratorom kolońskim zawdzięczmy wzniesienie opisanego, wielokondygnacjowego palatium Władysława Hermana. Wniosek taki wyciągać można z analizy wątków kamiennych murów i systemu budowy ścian starannie licowanych granitowymi kwadrami o charakterystycznej fakturze, co do złudzenia przypomina kryptę mogileńską zaskakując wprost tożsamością maniery budowlanej.

Opuszczony przez księcia, który przeniósł się do nowego palatium, stary pałac Chrobrego połączony w całość z trykonchoidalnym baptysterium stał się zapewne odtąd rezydencją biskupią i siedziba jego dworu złożonego zresztą z osiedlonych w grodzie przy dawnym kościele św. Wawrzyńca benedyktynów mogileńskich, tworzących w początkowej fazie istnienia biskupstwa płockiego kapitułę katedralną. Ten sam zresztą zespół w stołecznym grodzie książęcym w ówczesnej sytuacji, kiedy kościół wciągnięty w służbę państwa, pełnił równocześnie funkcje urzędnicze w aparacie władzy i administracji państwowej. Tak oto gród płocki, jako siedziba panującego władcy i jego monarszego dworu, uzyskuje wtedy monumentalną, murowaną oprawę architektoniczną godną jego stołecznej rangi, co wzbogaca krajobraz architektoniczny miasta zaliczanego wtedy do kilku czołowych miast polskich zaliczanych przez kronikarza mianem „sedes regni principales”. Płock zawdzięczał staranne wyposażenie w obiekty architektury murowanej zarówno Władysławowi Hermanowi, jak i wszechwładnemu wojewodzie Sieciechowi, który jako comes palatinus sprawował administrację dworu książęcego, zarządzał skarbem państwa i piastował naczelne dowództwo sił zbrojnych. Dostojnik ten, piastujący najwyższe urzędy państwowe, posiadał w stołecznym Płocku także swój własny dwór. Tadeusz Lalik przypisuje ambitnemu palatynowi również inwestycję budowlaną zrealizowaną w Płocku na Radziwiu w postaci kościoła św. Benedykta, będącego zapewne murowaną kaplicą płockiej rezydencji Sieciecha.

Trzeba się liczyć z obecnością większej liczby dworów wielmożów we wczesnośredniowiecznym Płocku. Były one ośrodkami skupiającymi wokół siebie osadnictwo miejskie. Dworem takim oprócz wymienionego dworu Sieciecha z rodu Starżów na terenie Radziwia była niewątpliwie rezydencjonalna siedziba rodowa palatyna Bolesława Krzywoustego, Wojsława z rodu Powałów, którego żona ufundowała po jego śmierci w 1 poł. XII wieku tzw. kościół Dobiechny. Pojawienie się w Płocku w 2 poł. XII wieku żeńskiego konwentu norbertańskiego fundacji żywiącego szczególny pietyzm dla norbertanów rodu Janinów sugeruje również obecność siedziby możnowładczej tego rodu na terenie miasta, chyba że za Długoszem przypiszemy tę fundację samemu biskupowi płockiemu Witowi z rodu Janinów rezydującemu przy katedrze, co nie wymagałoby istnienia osobnej rezydencji dworskiej tego rodu. Jednakże nie zachowana już osobliwa rzeźba terenu, na którym miał się znajdować pierwotnie klasztor norbertański, utrwalona graficznie z całą wyrazistością na planie miasta z roku 1823, poprzez skojarzenie z wyglądem grodziska sugeruje obecność umocnionej siedziby możnowładczego rodu, przy której stanął monaster. Na znaczną koncentrację w Płocku możnowładców skupionych wokół monarszego dworu, zdaje się wskazywać duża liczba związanych z nimi 13 skarbów srebrnych odkrytych w samym Płocku i najbliższej jego okolicy, świadczących równocześnie o potencjale gospodarczym ówczesnego Płocka. Wymowne jest, bowiem porównanie wymienionej liczby 13 skarbów srebrnych z identyczna liczbą 13 skarbów odkrytych w całej kasztelanii gieckiej oraz 5 skarbów znalezionych w Płocku z 7 podobnymi skarbami wykopanymi na terenie Poznania.

Wśród elementów rozproszonego przestrzennego układu urbanistycznego wczesnośredniowiecznego Płocka wymienić trzeba jeszcze leżącą u stóp Wzgórza Zamkowego przy przeprawie przez rzekę osadę rybacko – targowo – portową (In portu Plocensi). Miejscem transakcji handlowych, stałym punktem sprzedaży, nabywania i magazynowania towaru, a nadto być może siedziba cennika i mincerza była w tym czasie powiązana ściśle z targiem karczma – taberna. Na przełomie XI i XII wieku naliczono w Płocku, co najmniej 15 tabern.

W związku z kupieckimi i menniczymi funkcjami tabern należy rozważać możliwość istnienia w Płocku wczesnej, żydowskiej faktorii kupieckiej. W przywileju lokacyjnym z roku 1237 znajduje się wzmianka o studni żydowskiej (puteus iudeorum). Wzmianka ta stanowi podstawę dla domysłu o istnieniu w Płocku już w XII wieku osiedla żydowskiego. Wiele przesłanek wskazuje jednak na to, że w Płocku istniało jedno z najstarszych w Polsce obok Przemyśla i Wrocławia, nawet XI- wieczne osiedle kupców żydowskich. Należy, bowiem pamiętać o świadectwie Anonima Galla dotyczącym stosunku do żydowskiego handlu niewolnikami zmarłej w Płocku w roku 1085 matki Krzywoustego, Judyty czeskiej, która „szczególnie przed śmiercią… wielu chrześcijan z niewoli żydowskiej swymi środkami wykupywała”, co pośrednio może wskazywać na dokonywanie transakcji handlu żywym towarem także w Płocku, gdzie zmarła księżna. Podobnie dawnych śladów XI- wiecznego osadnictwa żydowskiego można się domyślać obok Przemyśla i Wrocławia również w Kaliszu i Lublinie co wskazywałoby na to, że wczesne osiedle żydowskie w Płocku nie było zjawiskiem odosobnionym. Znany jest szczególnie żywy kult św. Idziego u Władysława Hermana, który dla uproszenia potomka wysłał poselstwo do klasztoru Saint- Gilles (św. Idziego) Idziego Prowansji. Władysławowi Hermanowi można by przeto lub Krzywoustemu przypisać fundację nieistniejącego dziś kościółka św. Idziego zbudowanego w miejscu dzisiejszego skrzyżowania ulic: Tulskiej i Królewieckiej. Kościółkowi towarzyszyło cmentarzysko, którego ślady ujawniono przy różnych okazjach. Należałoby więc również i w tym miejscu widzieć jeden z kilku rozproszonych wokół grodu z podgrodziem elementów osadniczych kształtującego się płockiego organizmu urbanistycznego. Część z nich ulegnie z biegiem czasu procesowi integracji scalona w organiczną całość opasanego ceglanym murem, regularnie zabudowanego miasta gotyckiego. Pozostałe staną się wtedy przedmieściami średniowiecznego miasta.

Opisana wyżej budowla pałacowa wczesnoromańska wzniesiona w grodzie płockim przez Władysława Hermana była areną zarówno ówczesnego życia politycznego kraju, jak i życia dworskiego stolicy państwa, ogniskiem kultury i kłębowiskiem dworskich intryg. Tu dojrzewały akty państwowe doniosłej wagi, tu znajdowała się kancelaria książęca wystawiająca liczne dokumenty (zachował się jeden przeznaczony dla katedry bamberskiej) pieczętowane pieczęcią panującego (ocalała majestatyczna pieczęć przedstawiająca Władysława Hermana na tronie). Przy dworze książęcym znajdowała się tez szkoła kształtująca młodzież magnacką i przygotowująca ją do sprawowania odpowiedzialnych urzędów państwowych. Szkoła kierował kapelan małżonki księcia, królowej Judyty Marii, późniejszy biskup bamberski i misjonarz Pomorza, Otton. Wykopaliska archeologiczne odkryły żelazny stilus, rylec pisarski ucznia do szkolnych ćwiczeń kaligraficznych na tabliczce drewnianej powleczonej woskiem, zgubiony zapewne przez ucznia tej szkoły.

Palatium Władysława Hermana było prawdopodobnie miejscem urodzenia Bolesława Krzywoustego w roku 1086. Tu zapewne umarła matka Krzywoustego, Judyta i tu zamieszkała w roku 1088druga żona Hermana, córka cesarza Henryka III, owdowiała królowa węgierska, Judyta Maria, której brat Henryk IV, sławny z upartej walki przeciw papieskiej żądzy przewagi władzy kościelnej nad świecka, zasiadał wtedy na cesarskim tronie. W pałacu tym umarł tez Władysław Herman w roku 1102. Siedziba monarsza skupiła liczne grono wielmożców piastujących wysokie urzędy dworskie, dostojeństwa i godności państwowe. Kamienna budowla miesiła w sobie monarsza salę tronowa, miejsce recepcji obcych, zagranicznych poselstw. Snując rozważania na temat płockiej stolicy monarszej nie można nie wspomnieć obok wymienionego już, ujawnionego w drodze wykopalisk okazałego zespołu murowanej architektury, także dzieł sztuki wypełniających owe budowle kamienne i reprezentujących najwyższy poziom luksusu jak złoty kodeks pułtuski, a właściwie płocki, kosztowny ewangeliarz do użytku królowej obrazujący ówczesny obyczaj dworski.

Rządy wszechwładnego rzadcy kraju, palatyna Sieciecha, sprowokowały wystąpienie opozycji możnowładców, którzy w klasztoru saskiego sprowadzili w roku 1093 syna Władysława Hermana, Zbigniewa, wymógłszy na monarsze uznanie praw pierworodnego, co prowadziło w konsekwencji do pożądanego przez obóz możnych podziału Polski miedzy Zbigniewa i Krzywoustego. Wybuchła wojna domowa miedzy synami książęcymi a księciem. Krzywousty i Zbigniew oblegli ojca w Płocku, a zawarłszy wreszcie z nim zgodę zostawili mu Mazowsze ze Stołecznym Płockiem, sami podzieliwszy się resztą kraju. Był to rok 1097. Niebawem synowie Władysława Hermana wypędzili Sieciecha z kraju. Charakter stołeczny Płocka uwydatnił się niebawem jeszcze wyraźniej. Nastąpiło to wtedy, gdy po śmierci Władysława Hermana w roku 1102 Zbigniew z tytułu starszeństwa objął zwierzchnictwo nad krajem podzielonym miedzy obydwu braci. W tej sytuacji Płock siła tradycji nawiązującej do niedawnych czasów Władysława Hermana wobec posiadania przez Zbigniewa oprócz Wielkopolski z Kujawami właśnie Mazowsza pełnił funkcje stolicy kraju. Ten stan rzeczy utrzymał się przez 5 lat do roku 1107, kiedy to Krzywousty w wojnie bratobójczej wymógł na Zbigniewie zrzeczenie się na rzecz brata stanowiska księcia zwierzchniego. Zwycięski Bolesław ograniczył dzielnice Zbigniewa do samego Mazowsza, które mu nadał jako lenno wszczynając z nim z reszta niebawem wojnę. Zbigniew, wygnany z Mazowsza w roku 1107, uzyskał ze strony króla niemieckiego Henryka V poparcie. Jednakże wielka wyprawa niemiecka na Polskę w 1109 w odwet za układ polsko- węgierski, skierowany przeciw cesarstwu, skończyła się dla napastników fiaskiem.

W roku 1109, a może dopiero w latach 1126 lub 1127, nastąpiła napaść na Płock Pomorzan, którzy zbezcześcili grobowce rodziców Bolesława Krzywoustego rozbiwszy czaszki książęce i rozrzuciwszy ich kości na drodze, jak to z niezwykłą ekspresją opisuje Ebbon. Na okres rządów Bolesława Krzywoustego przesuwają też niektórzy badacze czas powstania opactwa benedyktyńskiego św. Wojciecha w Płocku. Bliższy prawdy będzie chyba jednak pogląd przypisujący sprowadzenie ponownie Benedyktów do Płocka dopiero biskupowi Wernerowi ( 1155-1170 ) pod koniec jego rządów diecezją. Po kilkudziesięciu letnich rządach Bolesław Krzywousty, obrońca niepodległości kraju wobec najazdu agresorów niemieckich, wojownik, który ponownie zjednoczył z Polska całe Pomorze aż po Odrę, spoczął w roku 1138, jak głosi tradycja, obok prochów ojca w romańskiej katedrze płockiej. „Nawet po śmierci Herman i Krzywousty nie rozłączają się ze swym ulubionym grodem”- napisał Wiktor Gomulicki.

Żródło: W.Szafrański, Początki i rozwój grodu i ośrodka miejskiego do roku 1138, w: Dzieje Płocka pod red. A. Gieysztora.