Bitwa pod Grunwaldem 1410-2010

600 rocznica zwycięstwa pod Grunwaldem – 15 VII 1410

Powstanie, rozkwit i upadek państwa zakonnego w Prusach.

Trzeci – z wielkich zakonów rycerskich – Zakon Krzyżacki, już długo przed upadkiem Królestwa Jerozolimskiego przeniósł swą działalność nad Bałtyk. Nie była to sprawa przypadku. Plan podboju Prus przez Krzyżaków był rezultatem trzech różnych przyczyn. Po pierwsze, był on kontynuacją niemieckiego osadnictwa nad Bałtykiem. Dalej, był wynikiem zabiegów dworu mazowieckiego, aby bronić granicy i prowadzić podbój Prus przy pomocy zakonu rycerskiego. I wreszcie, przybycie Krzyżaków nad Bałtyk wynikało z konieczności znalezienia nowej bazy dla zakonu niemieckiego, wobec niepewnej sytuacji Królestwa Jerozolimskiego.
Niemiecka ekspansja na Wschód, osłonięta ideą wojen krzyżowych, dosięgła w połowie XII wieku Słowian Połabskich. Później zaś, na przełomie XII i XIII stuleci, skierowała się przeciw ludom bałtyckim. Penetrację tych terenów rozpoczęli kupcy północnoniemieccy z Lubeki, Bremy i Hamburga. Osiedlili się oni w drugiej połowie XII wieku u ujścia Dźwiny, nawiązując kontakty handlowe z mieszkańcami tego kraju – Liwami, a także z Rusią. Szybko terenami tymi zainteresowali się niemieccy duchowni i feudałowie. Rozkwit misji niemieckiej w Inflantach nastąpił dopiero za czasów biskupa Alberta (1199-1229).W ciągu kilkunastu lat dokonał on dzięki pomocy rycerstwa i mieszczaństwa północnoniemieckiego podboju i kolonizacji kraju. Inflanty stały się biskupim państwem kościelnym, podległym papieżowi, a równocześnie jako lenno cesarstwa wchodziły w skład Rzeszy Niemieckiej. Powstały tu niemieckie ośrodki handlowe o charakterze osad miejskich. Zdobyte terytoria pokryła sieć grodów. Stolicą była Ryga, założona u ujścia Dźwiny w 1201 roku – ważny ośrodek handlowy, port i siedziba biskupia.

W celu zabezpieczenia zajętych już ziem założył biskup Albert w 1202 roku zakon rycerski. Jak wykazał Tadeusz Manteuffel, myśl utworzenia stałych sił wojskowych podsunął biskupowi cysters Teodoryk. Wzory dla tej zbrojnej organizacji czerpano z zakonu templariuszy czy może raczej z hiszpańskich zakonów rycerskich. Nowe bractwo zostało nazwane zakonem Rycerzy Chrystusa (Fratres Militiae Christi). Wcześnie jednak zaczęto nazywać ich rycerzami (kawalerami) mieczowymi, od noszonego na białym płaszczu znaku zakonnego: czerwonego miecza z krzyżem. Kawalerowie mieczowi przysparzali sporo kłopotów swemu założycielowi – biskupowi Albertowi. Usilnie dążyli do uwolnienia się spod jego zwierzchności i zajęcia dla zakonu podbijanych ziem. Być może to właśnie skłoniło Alberta do energicznych zabiegów dyplomatycznych na dworze ówczesnego władcy niemieckiego, Filipa Szwabskiego. Ich rezultatem było nadanie biskupowi ryskiemu w 1207 roku tytułu księcia Rzeszy i uznanie jego państwa za lenno niemieckie. Spory między biskupem Albertem a kawalerami mieczowymi trafiły też do kurii rzymskiej. W roku 1210 papież Innocenty III zobowiązał mistrza zakonu do posłuszeństwa wobec biskupa ryskiego, ale równocześnie zgromadzenie miało otrzymać trzecią część zdobytych ziem. To postanowienie papieskie nie zakończyło sporów i walk, które przerodziły się w wieloletnią rywalizację między biskupami a zakonem kawalerów mieczowych.

Był to jednak margines właściwych walk, które przybysze niemieccy toczyli z mieszkańcami kraju i książętami ruskimi, uważającymi te terytoria za domenę swoich wpływów. Przez pewien czas rywalizowali też z Niemcami Duńczycy, którzy osiedli w Rewalu i próbowali podbić całą Estonię. Zahamowanie ekspansji Danii i załamanie jej potęgi nastąpiło w latach 1223-1227. Król Waldemar II Zwycięski po klęsce pod Bornhoved (1227) musiał wyrzec się wszystkich swoich zdobyczy w krajach bałtyckich. Wcześniej jeszcze, w roku 1224, cesarz Fryderyk II uznał się za zwierzchniego władcę ziem ludów bałtyckich, biorąc nowo nawróconych Bałtów w swoją opiekę. Manifest cesarski, oprócz innych plemion i ludów, mówił także o Prusach.

Ich kraj, graniczący z Polską, był obiektem zainteresowania nie tylko feudałów niemieckich, ale również Kościoła i panów polskich. Już w początkach XIII wieku, na polecenie arcybiskupa gnieźnieńskiego, wśród pogańskich Prusów prowadzili misję cystersi z Łekna Wielkopolskiego. Po śmierci Gotfryda akcję misyjną wśród Prusów prowadził dalej Chrystian. Mimo oporu miejscowej ludności mógł on poszczycić się pewnymi sukcesami.

Skłonił do przyjęcia chrześcijaństwa dwóch naczelników pruskich: Surwabunę i Warpodę. Razem z nimi udał się do Rzymu. Tam, w roku 1215, papież ochrzcił obu naczelników pruskich, a Chrystian został wyświęcony na biskupa. W tym samym czasie, na odbywającym się w Rzymie soborze, papież wezwał wszystkich chrześcijan do udziału w krucjatach. Kto nie mógł udać się na Wschód, musiał walczyć z poganami i niewiernymi w Europie. Kierownictwo krucjat przeciw Prusom powierzył papież w 1217 roku biskupowi Chrystianowi. Miał on kierować krzyżowców do walki na te tereny, które sam wybrał. Chrystian odtąd zaczął uważać się za pana Prus z prawa i łaski stolicy apostolskiej. Zapewne też snuł plany zbudowania tu własnego państwa biskupiego, pod opieką papieską, jak zrobił to biskup ryski w Inflantach.
Planów tych Chrystianowi nie udało się zrealizować. Prusowie bronili się przed przyjęciem chrześcijaństwa, które otwierało drogę obcym wpływom i zależności politycznej, książęta polscy i pomorscy zaś od dawna uważali Prusy za teren swej ekspansji politycznej. Przed ich napadami musiał bronić nowo nawróconych papież Innocenty III już w 1212 roku. Od 1217 roku Prusowie rozpoczęli najazdy odwetowe, niszcząc swoich nawróconych pobratymców, a potem pustosząc pograniczne ziemie Pomorza i Mazowsza. Szczególnie częste były napady Prusów na Mazowsze i ziemię chełmińską.

Najazdów pruskich nie zdołały powstrzymać wyprawy krzyżowe, organizowane w latach 1222-1223 przez biskupa Chrystiana i księcia mazowieckiego. Brali w nich udział książęta polscy i biskupi ze swoimi oddziałami rycerskimi.Pograniczne grody mazowieckie, a zapewne również pomorskie, obsadzano silnymi załogami wojskowymi. Ta stała stróża rycerska wiązała jednak siły militarne księcia Konrada, który zamierzał zdobyć tron krakowski i pierwszeństwo wśród książąt dzielnicowych. Dlatego wojsko potrzebne do prowadzenia wewnętrznych walk książę postanowił zastąpić – za radą biskupa pruskiego Chrystiana – stróżą rycerzy zakonnych.

Na wzór kawalerów mieczowych w Inflantach został utworzony nowy zakon rycerzy Chrystusowych w Prusach. Książę Konrad osadził ich w Dobrzyniu nad Wisłą, nadając im w okolicy duże posiadłości ziemskie. Od nazwy głównej siedziby nazywano ich zwykle braćmi dobrzyńskimi. Nosili białe płaszcze z naszytym czerwonym mieczem i gwiazdą – symbolem zakonu. Podlegali władzy biskupa pruskiego. Rycerzy zakonnych było zaledwie 15 z mistrzem Brunonem na czele. Większość z nich pochodziła z terenów Dolnej Saksonii i Meklemburgii. Szczupłe siły militarne, jakimi bracia dobrzyńscy dysponowali, nie pozwoliły im na osiągnięcie decydujących sukcesów w walkach z Prusami. Już w 1235 roku większość z nich przyłączyła się do Krzyżaków, przekazując im swoje dobra. Resztę braci dobrzyńskich z mistrzem Brunonem, przeciwnych wcieleniu do zakonu niemieckiego, książę Konrad osadził dwa lata później w Drohiczynie. Mieli oni tam bronić północno-wschodniej granicy Mazowsza.

Nieudane próby zorganizowania stałej obrony pogranicza pruskiego zmuszały księcia Konrada do szukania nowych rozwiązań tego trudnego problemu. Zapewne z inicjatywy biskupa płockiego Guntera powstał na dworze mazowieckim projekt osadzenia Krzyżaków na granicy pruskiej. Rokowania w tej sprawie, rozpoczęte z wielkim mistrzem Hermanem von Salza w 1225 roku, zostały sfinalizowane pięć lat później (1230). Książę Konrad nadał Krzyżakom ziemię chełmińską, leżącą na pograniczu pruskim, która miała stanowić bazę wyjściową do podboju i opanowania przez nich kraju Prusów. Książę mazowiecki traktował to nadanie jako darowiznę dewocyjną na rzecz instytucji kościelnej. Sądził też, że Krzyżacy zdobędą Prusy dla niego.
Tymczasem kierownictwo zakonu niemieckiego miało zupełnie inne plany. Po niepowodzeniach w Siedmiogrodzie Krzyżacy postanowili utworzyć samodzielne państwo zakonne nad Bałtykiem. Już w 1226 roku, a więc niedługo po rozpoczęciu pertraktacji z księciem mazowieckim, wielki mistrz Herman von Salza uzyskał od cesarza Fryderyka II potwierdzenie przyrzeczonego przez Konrada nadania ziemi chełmińskiej. W wydanym dokumencie (tzw.Złotej Bulli) cesarz stwierdził ponadto, że ziemie zdobyte na Prusach staną się własnością Krzyżaków i jako lenno cesarskie będą miały prawa księstwa Rzeszy, a zakon niemiecki otrzyma tu wszystkie prawa zwierzchnie.
Jednocześnie Krzyżacy rozpoczęli starania w kurii papieskiej o przyznanie im Prus. Zabiegi te zostały uwiecznione sukcesem. Na samym początku 1230 roku Grzegorz IX potwierdził wszystkie nadania na rzecz Krzyżaków. Papież powierzył także zakonowi niemieckiemu akcję szerzenia chrześcijaństwa w Prusach i wziął zdobyte przez niego ziemie w swą opiekę. W ten sposób Krzyżacy uzyskali podstawę prawną podbojów i przyszłego świata zakonnego w Prusach, niezależnego zupełnie od księcia mazowieckiego i miejscowego biskupa. Jednocześnie wykluczyli z rywalizacji o posiadanie ziem Prusów dwóch innych pretendentów: Konrada Mazowieckiego i biskupa Prus – Chrystiana.

Po uzyskaniu gwarancji cesarskich i papieskich Krzyżacy przystąpili do akcji zbrojnej. Wiosną 1230 roku przybył nad Wisłę z grupą rycerzy zakonnych Herman Balk późniejszy mistrz krajowy Prus. Po opanowaniu zajętej częściowo przez Prusów ziemi chełmińskiej Krzyżacy rozpoczęli systematyczny podbój, posuwając się wzdłuż Wisły, a potem wzdłuż wybrzeża morskiego. Najważniejsze etapy tego podboju wyznaczają daty założenia grodów krzyżackich: Kwidzynia (1233), Elbląga (1237), Balgi – dawnego grodu Prusów (1239), Królewca (1255).
Prusowie, zmuszani do przyjęcia chrztu, byli uciskani różnymi świadczeniami na rzecz nowych planów. Sam papież stwierdził w 1237 roku – na podstawie relacji swego legata, Wilhelma z Modeny – że Krzyżacy pruskich neofitów zmieniali w niewolników i nie szanują wcale ich praw do właśności ziemskiej. W roku 1242 wybuchło wśród zachodnich plemion pruskich, podbitych przez Krzyżaków, wielkie powstanie. Poparł je książę gdański Świętopełk.
Był on pierwszym z książąt polskich, który dostrzegł niebezpieczeństwo, jakim było utworzone niemieckiego państwa zakonnego w Prusach. Po kilku początkowych sukcesach w walce z Krzyżakami Świętopełk musiał zgodzić się na pokój (1248) i oddanie Krzyżakom części Pomorza na wschodnim brzegu Wisły. Pozbawieni pomocy powstańcy pruscy ponieśli klęskę i poddali się Zakonowi.
Walki ze Świętopełkiem pomorskim otwierają nowy etap wojen Krzyżaków nad Bałtykiem. Dotąd walczyli oni oficjalnie tylko przeciw pogańskim Prusom. Teraz wystąpił przeciw jednemu z władców chrześcijańskich.
Zatarg ten był sprawą drażliwą i dlatego Krzyżacy przedstawiali księcia gdańskiego nie jako wroga zakonu niemieckiego, ale jako nieprzyjaciela wiary. Rezultatem tej pierwszej akcji propagandy politycznej Krzyżaków było wezwanie papieża Innocentego IV, który w roku 1245 polecił zakonowi niemieckiemu i pomagającym mu wojskom krzyżowców, aby wytępili niewiernych chrześcijan, powiązanych sojuszem z Prusami i Litwinami.

Niepowodzenia i klęski Krzyżaków w walce ze Żmudzinami wywołały w 1260 roku nowe, wielkie powstanie ludności pruskiej. Objęło ono wszystkie plemiona, mieszkające między Niemnem a Wisłą. Znamy imiona przywódców tego powstania. Relacje kronikarskie przekazały też dość dokładny opis jego przebiegu. Tak więc pierwsze uderzenie powstańców pruskich przyniosło im pełny sukces. Zdobyto i zniszczono kilka grodów krzyżackich, a oddziały zakonne, które próbowały walczyć z powstańcami, ponosiły dotkliwe klęski. Przywódca Natangów i jeden z najsłynniejszych wodzów powstania, Henryk Monte, wpadł w 1263 roku na ziemię chełmińską rozbijając zupełne pod Lubawą wojsko mistrza krajowego Helmericha. Sam mistrz i 40 braci zakonnych poległo wówczas w walce.Oddział Jaćwingów, dowodzony przez Skumanda, dotarł aż pod Toruń. Inny wdarł się do Pomezanii i zniszczył Kwidzyń. Jeszcze w 1271 roku przywódca Bartów, Dziwan, zwany Niedźwiedziem, razem z oddziałem Pogezanów spustoszył ziemię chełmińską. Krzyżacy próbowali wówczas odeprzeć Prusów. Ponieśli jednak dotkliwą klęskę. W stoczonej z powstańcami bitwie poległo 12 Krzyżaków i 500 ludzi na służbie Zakonu.
Mimo wielu sukcesów w pojedynczych starciach wielkie powstanie Prusów upadło w 1274 roku. Ostateczne zwycięstwo Krzyżaków było wynikiem nie tylko ich lepszej organizacji wojskowej. Swój sukces zawdzięczali oni także neutralności sąsiadów(książąt polskich i pomorskich), oraz poparciu papieskiemu i pomocy militarnej krzyżowców z Niemiec. Wyraźnym punktem zwrotnym w walkach krzyżacko-pruskich był rok 1265. Wtedy to na wezwanie krucjatowe papieża Klemensa IV przybyli do Prus, ze znacznymi siłami wojskowymi, książę brunszwicki Albrecht I i landgraf Turyngii Albrecht II. Ich ojcowie walczyli w Prusach, w pierwszym etapie podboju tego kraju przez zakon niemiecki. W roku następnym (1266) pomagał Krzyżakom margrabia brandeburski Otto III. W ostatnich walkach z powstańcami decydujący udział miał margrabia miśnieński Dytryk II, który przebywał w Prusach w 1272 roku.

Po stłumieniu powstania (1274) rozpoczęli Krzyżacy podbój południowych i południowo-wschodnich ziem pruskich. Zamieszkiwały je plemiona Nadrowów, Skalowów i Sudowów (Jaćwingów). Podbój tych ostatnich już ziem pruskich zakończył się w 1283 roku, kiedy Krzyżacy dotarli do linii Niemna i zatrzymali się na zachodniej granicy Litwy. W ciągu niecałych 10 lat działania wojenne zamieniły ten ludny teren w pustkowie porastające puszczą.
Walki te dość dokładnie przedstawił kronikarz krzyżacki, Piotr Dusburg. Oto jego opis zdobycia pruskiego grodu Rengnety: ,,Bracia, wdarłszy się z różnych stron do grodu, wycięli w pień tłum pogan, których więcej zamknęło się w twierdzy , niż było żołnierzy w wojsku krzyżackim. Kobiety zaś i dzieci, wraz z wielkimi łupami, uprowadzili z sobą. To uczyniwszy spalili gród, podgrodzie i inne budynki, jaki znajdowały się w sąsiedztwie „. Ta akcja niszczycielska Krzyżaków była zaplanowana. Chodziło o stworzenie na pograniczu litewskim pasa ziemi nie zamieszkanej, porosłej gęstą puszczą. Miało to utrudnić zbrojne akcje Litwinów przeciw państwu krzyżackiemu, a także przerwać kontakty między ludnością pruską a Litwą.
Jednocześnie z podbojem ziem pruskich prowadzili Krzyżacy akcję eliminowania swoich konkurentów. Książęta polscy, zajęci rywalizacją i walkami wewnętrznymi, niewiele uwagi poświęcali sprawom pruskim. Groźniejszym dla Krzyżaków konkurentem był natomiast biskup Chrystian, który – jak wiemy – zamierzał utworzyć w Prusach własne państwo biskupie. Chrystian jednak w czasie ryzykownej wyprawy misyjnej do Sambii dostał się w 1233 roku do kilkuletniej niewoli. Krzyżacy wykorzystali ten okres dla osłabienia jego pozycji. Zlikwidowali zbrojną milicję biskupa, wcielając dobrzyńców do zakonu niemieckiego (1235). Rok później papież Grzegorz IX zadecydował, że Prusy mają być podzielone na trzy diecezje, obsadzone przez dominikanów. Wykluczało to zupełnie Chrystiana z udziału w rządzeniu tymi terytoriami. Kiedy więc w końcu 1239 roku odzyskał on wreszcie wolność, nie miał już co robić w Prusach. Protestował wprawdzie, oskarżając Krzyżaków przed papieżem o różne nadużycia, niewiele to jednak pomogło. Sprawa została ostatecznie przesądzona w 1243 roku, gdy papież Innocenty IV nadał Prusy w lenno wielkiemu mistrzowi Krzyżaków, Gerardowi von Mahlberg. Odsunięty zupełnie od spraw pruskich, Chrystian nie miał zamiaru ustąpić Krzyżakom. Zastosował bierny opór nie wykonując poleceń papieskich. Dopiero śmierć Chrystiana w grudniu 1244 roku przerwała spór i usunęła jednocześnie poważną przeszkodę na drodze do realizacji krzyżackich planów budowy państwa zakonnego nad Bałtykiem.

Niedługo też po rozpoczęciu podboju Prus Krzyżacy połączyli swe siły z działającym w Inflantach zakonem rycerzy mieczowych. Rozmowy w tej sprawie rozpoczęły się już w 1231 roku. Klęska rycerzy mieczowych w 1236 roku podczas wyprawy na Litwę przyspieszyła unię dwóch niemieckich zakonów rycerskich. W bitwie po Szawlami zginął mistrz rycerzy mieczowych, Volquin, oraz około 60 braci zakonnych. Reszta pozostałych przy życiu połączyła się rok później (1237) z Krzyżakami, tworząc autonomiczną filię Zakonu Krzyżackiego. Mieli jednak w dalszym ciągu podlegać zwierzchnictwu biskupa ryskiego i zatrzymać pod swym zarządem jedą trzecią ziem w Inflantach. Ta decyzja papieska była źródłem nowych konfliktów. Zakon bowiem walczył odtąd, ze zmiennym rezultatem, o uwolnienie się spod zwierzchności biskupiej. Próbował również pozyskać wpływy w kapitule i władzę w Rydze.
Pierwszym mistrzem inflanckim został Herman Balk, dotychczasowy mistrz pruski. Krzyżacy inflanccy kontynuowali wyprawy rycerzy mieczowych na Litwę i Ruś. W roku 1240 opanowali Psków, ważny ośrodek handlowy Rusi północnej. Następnie wtargnęli do posiadłości Nowogrodu i zbudowali (niedaleko dzisiejszego Petersburga) swój gród. Wkrótce jednak wyparł ich stamtąd wybitny książę nowogrodzki, Aleksander . Do rozstrzygającej bitwy między wojskami krzyżackimi a ruskimi doszło w kwietniu 1242 roku na lodzie jeziora Pejpus (Jezioro Czudzkie). Rycerze zakonni ponieśli tu zdecydowaną klęskę. To wielkie zwycięstwo Aleksandra Newskiego uchroniło północno-zachodnie ziemie ruskie i zahamowało ekspansję krzyżacką na Ruś. Odtąd celem ataków rycerzy zakonnych będzie przede wszystkim Litwa.
Krzyżacy zakończyli podbój Prus w 1283 roku. Osiem lat przed upadkiem Akki i likwidacją ojczyzny zakonów rycerskich-Królestwa Jerozolimskiego, zakon niemiecki utworzył nad Bałtykiem silną bazę. Umożliwiła ona Krzyżakom przetrwanie okresu kryzysowego, jaki o upadku Królestwa Jerozolimskiego przeżywały zakony rycerskie działające na Wschodzie.
Na sukces militarny Krzyżaków – bo sukcesem takim był niewątpliwie podbój rozległego terytorium pruskiego (ok 42 000 km2) w ciągu pół wieku – złożyło się wiele przyczyn. Nie ulega wątpliwości, że decydowaną przewagę liczebną mięli Prusowie. Krzyżacy dysponowali szczupłymi siłami własnymi, górowali natomiast nad Prusami lepszą organizacją wojskową, wyszkoleniem bojowym, uzbrojeniem i taktyką. Główną słabością Prusów był brak jedności politycznej, utrudniający współdziałanie militarne poszczególnych ziem. Ustrój polityczny ich państwa był w porównaniu z sąsiednimi krajami zacofany. W momencie najazdu krzyżackiego nie doszło jeszcze do utworzenia monarchii, jak na przykład na Litwie, gdzie już w pierwszej połowie XIII wieku ukształtowała się silna organizacja państwowa z wielkim księciem na czele. Dlatego Krzyżacy przez 200 lat bezskutecznie próbowali dokonać podboju Litwy. W Prusach natomiast brak było silnej, jednolitej władzy. Istniały tu dopiero organizacje plemienno-państwowe, związane z sobą tylko luźnymi węzłami solidarności etnicznej. Krzyżacy wykorzystywali ów brak jedności politycznej Prusów. Starali się też od pierwszych lat wojny pozyskać pruską arystokrację plemienną, która rządziła krajem i stanowiła zarazem jego główną siłę militarną. Na przykład około 1239 roku – jak pisze kronikarz krzyżacki
– „wielu szlachetnych i potężnych mężów z Warmii … z całą rodziną i czeladzią przeniosło się do Krzyżaków, do grodu Balga”. Takie wypadki były dość częste. Miały one duży wpływ na przebieg podbojów rycerzy zakonnych, osłabiały bowiem siły militarne Prusów i opór przeciw Zakonowi.

Pruscy kolaboranci otrzymywali kosztowne dary od Krzyżaków – piękne szaty, miód i inne cenne, podarki jak pisze kronikarz. Przede przede wszystkim jednak do zdrady skłaniały ich nadania majątkowe. Zakon bowiem za wierną służbę obdarowywał Prusów dobrami ziemskimi razem z osiadłą na nich ludnością chłopską. Ludność ta przed podbojem cieszyła się pełną wolnością, teraz oddawana była w poddaństwo. Wynagradzając kolaborantów ziemią i poddanymi Krzyżacy pogłębiali antagonizmy wśród ludności miejscowej i osłabiali jej opór. Buntowników i opornych karano zaś konfiskatą dóbr i pozbawieniem wolności. „Stąd – jak pisze kronikarz krzyżacki Piotr Dusburg – wielu jest w ziemi Prusów neofitów, których rodzice wywodzili się z możnego rodu, a oni sami, z powodu swojej złości, jaką okazywali wobec wiary i wyznawców Chrystusa, uznani zostali za nisko urodzonych i poddanych. Inni zaś, których rodzice byli niskiego stanu, obdarzeni zostali szlachectwem z powodu wiernej służby dla wiary i braci zakonnych”. Klęska Prusów spowodowana była jednak nie tylko ich słabością polityczną i brakiem jedności, ale również przewagą militarną Krzyżaków i stosowanymi przez nich metodami walki.
Podboju ziem pruskich zakon niemiecki dokonywał w imię nawracania ludów pogańskich. Wprawdzie Krzyżacy rozumieli chrystianizację kraju jako akt polityczny, polegający na uznaniu przez pogan krzyżackiego zwierzchnictwa, jednak ich działalność w Prusach cieszyła się uznaniem chrześcijańskiej Europy. Tylko nieliczni, jak angielski franciszkanin Roger Bacon, dostrzegli już w XIII wieku brutalne metody podboju, stosowane przez Krzyżaków zamiast akcji misyjnej. Dzięki poparciu papieskiemu i szerokiej akcji propagandowej wojsko zakonne było wspomagane silnymi oddziałami krzyżowców, którzy przybywali z pomocą braciom zakonu niemieckiego. Ta pomoc miała duże znaczenie dla powodzenia podjętego przez Krzyżaków podboju ziem pruskich. W opanowaniu wschodniej części Prus pomagał im w latach 1254-1265 król czeski Przemysł Ottokar II. Jako pretendent do tronu książęcego w Austrii i Styrii chciał w ten sposób zyskać przychylność papieża. Założony w czasie tej wyprawy gród krzyżacki nad dolną Pregołą nazwany został na cześć króla czeskiego Królewcem. Stał się on wkrótce ważnym punktem wypadowym na Żmudź i Litwę. Po raz drugi ruszył Przemysł Ottokar II na krucjatę pruską w 1267 roku, snując tym razem własne plany polityczne. Uzyskał od papieża zgodę, że zdobyte przez Czechów ziemie litewskie i ruskie pozostaną pod jego władzą. Te dość fantastyczne plany czeskiego władztwa na Litwie i Rusi nie zostały zrealizowane.
Krzyżaków w podboju ziem nadbałtyckich wspomagały jednak przede wszystkim oddziały wojskowe panów niemieckich. Już w 1233 roku przybył do Prus murgrabia Burchard z Magdeburga. Przyprowadził z sobą duży oddział krzyżowców z diecezji magdeburskiej. Głośne krucjaty pruskie odbyli także książęta brunszwiccy: Otto, który w 1239 roku pomagał Krzyżakom w podboju Warmii, Natangii i Barcji, oraz jego syn Albrecht I, wspierający swoim wojskiem braci zakonnych w 1265 roku, podczas wielkiego powstania Prusów. Znaczne siły wojskowe poprowadził w 1236 roku na krucjatę pruską margrabia Miśni Henryk. Jego syn, landgraf turyngski Albrecht II, walczył w Prusach w 1265 roku. Drugi zaś syn, margrabia miśnieński Dytryk II, ruszył na wyprawę pruską w 1272 roku. Jego wojsko spustoszyło Natangię i pomagało Krzyżakom w tłumieniu powstania pruskiego. Również margrabiowie brandenburscy wyprawiali się kilkakrotnie do Prus.
Pomoc wojsk panów i rycerstwa niemieckiego wykorzystywali Krzyżacy do zorganizowania wielkich wypraw wojennych. Taktyka podboju przypominała metody walki krzyżowców na Wschodzie. Najpierw zbrojną wyprawą połączonych wojsk zakonnych i krzyżowców wdzierano się w głąb terytorium pruskiego. Tutaj, w miejscu dogodnym – zwykle wzdłuż wodnych szlaków komunikacyjnych, które zapewniały łączność z głównymi bazami operacyjnymi – zakładano ufortyfikowane punkty obronne i obsadzano je silnymi załogami. W XIII wieku były to grody otoczone zwykle fosą, wałem drewniano-ziemnym i dębową palisadą, wzmocnione dodatkowo wieżami strażniczymi i bramą obronną. Dopiero na przełomie XIII i XIV wieku zaczęto budować zamki z kamienia i cegły. Z tych grodów i zamków załogi krzyżackie, po odejściu armii krzyżowców, dokonywały wypraw w okolice i nieustanną walką nękały ich mieszkańców. Pustoszenie okolic grodów krzyżackich trwało dotąd, aż ludność pruska, wyczerpana napadami i wojną, nie mogąc przy tym wykonywać normalnych prac gospodarczych, poddawała się braciom zakonnym.
Na skutek podboju wyginęło dużo ludności pruskiej. Wiele rodzin ratowało się ucieczką na Litwę. Krzyżacy starali się zajęte ziemie zasiedlać niemieckimi rycerzami, mieszczanami, a nawet chłopami. Jak konsekwentna była od początku polityka ludnościowa Zakonu, świadczy następujący fakt. Kiedy w roku 1236 Herman Balk nadał Dytrykowi von Dypenow ogromne dobra ziemskie koło Kwidzynia, postawił wyraźny warunek, że ziemia ta nie będzie nigdy sprzedana żadnemu Polakowi albo Pomorzaninowi. Mógł ją zatem kupić tylko Niemiec, bo sprzedaż ziemi Prusowi była wówczas niemożliwa. Niemcy faktycznie tworzyli w państwie krzyżackim warstwę kierowniczą, szczyt hierarchii społecznej. Rycerstwo miejscowe, które za wierność Zakonowi otrzymało małe dobra ziemskie i zobowiązane było do służby wojskowej, tworzyło niższe kategorie ludności wolnej.
Ziemie podbite przez Krzyżaków długo zachowały pruski charakter etniczny. Według obliczeń profesora Gerarda Labudy około roku 1300 Niemców było 12 000-13 000, w tej liczbie tylko około 1500 do 2000 osób należało do grupy dzierżącej władzę. Natomiast ludność rodzima liczyła w tym samym czasie około 120 000 osób. Dopiero w ciągu XIV wieku wzrosła liczba ludności niemieckiej w Prusach.

Wiek XIV jest w dziejach państwa zakonnego nad Bałtykiem okresem największego rozkwitu. Po upadku Królestwa jerozolimskiego (1291) i likwidacji baz operacyjnych na Bliskim Wschodzie Krzyżacy skupili wszystkie swe siły w rejonie Morza Bałtyckiego. Najbardziej widocznym znakiem owej zmiany terenu działania i koncentracji ich sił było przeniesienie (1309) do Malborka głównej siedziby Zakonu. Dokonał tego wielki mistrz Zygfryd von Feuchtwangen, wybrany na ten urząd w 1303 roku przez kapitułę generalną obradującą już w Elblągu.
Umieszczenie w Prusach siedziby wielkiego mistrza i władz centralnych było dla całego zakonu i jego elity rządzącej rozwiązaniem korzystnym. Po likwidacji posiadłości krzyżackich w Ziemi Świętej wielki mistrz rezydował w Wenecji. Pozbawiony tam większych oddziałów wojskowych łatwo mógł ulec rożnym naciskom zarówno ze strony władców zachodniej Europy, jak również papieży. Bliskość kurii rzymskiej stwarzała ponadto niebezpieczeństwo ścisłej kontroli papiestwa nad działalnością zakonu i jego władz. Wreszcie, rezydując w Wenecji, wielki mistrz musiał liczyć się z opinią publiczną zachodniej Europy w tym czasie na ogół niechętną zakonom rycerskim; los jaki spotkał templariuszy we Francji, był na pewno dla Krzyżaków sygnałem ostrzegawczym. Tymczasem w Prusach wielki mistrz stawał się niezależnym władcą już dość potężnego i liczącego się w polityce europejskiej państwa, którego terytorium i potęgę można było jeszcze powiększyć. Zyskiwali na zmianie siedziby Zakonu również jego najwyżsi urzędnicy. Dostojnicy ci rezydowali dotąd w domu głównym u boku wielkiego mistrza. W Prusach zaś stali się panami dużych komturii: marszałek Zakonu w Królewcu, wielki szpitalnik w Elblągu, wielki szatny w Dzierzgoniu. Tylko wielki komtur i skarbnik zostali przy wielkim mistrzu, ale i oni odnieśli znaczne korzyści. Wielki komtur stał się pierwszym doradcą i zastępcą władcy państwa zakonnego, brał też udział w zarządzie komturią malborską. Natomiast skarbnik kierował finansami dużego i bogatego państwa. A więc jego prestiż i władza faktyczna wzrosły również.

Przeniesienie siedziby Zakonu do Malborka wprowadziło zmiany zarówno w ustroju, jak i organizacji państwa krzyżackiego w Prusach. Wielki mistrz i pięciu najwyższych urzędników tworzyli odtąd nie tylko naczelne władze Zakonu, ale również rząd państwa krzyżackiego. Zamek w Malborku coraz bardziej upodabniał się do wspaniałej rezydencji książęcej. Zachowane księgi skarbnika malborskiego z lat 1398-1409 notują między innymi sumy pieniędzy i podarki, które rozdano śpiewakom i muzykantom, żonglerom, błaznom i innym wesołkom, dostarczającym rozrywki dworowi wielkiego mistrza i jego gościom. W XIV wieku bowiem na zamku malborskim często przebywali znakomici panowie z Niemiec, Francji, Anglii. Przyjeżdżali oni do Prus, aby brać udział w wyprawach krzyżackich na Litwę.
Zmianie ulega także administracja Zakonu Krzyżackiego. Komturie, na które dzielił się kraj, utraciły swą dawną samodzielność finansową i gospodarczą, zostały ściśle podporządkowane władzy zwierzchniej Zakonu. Wielki mistrz utrzymywał stały kontakt z komturami. Byli oni obowiązani wysyłać do Malborka raporty w sprawach politycznych, wojskowych i gospodarczych. Każda Komturia musiała mieć w tym celu osobne konie pocztowe. Komtur sprawował na swoim terenie władzę wojskową, administracyjną i sądowniczą. Rezydował zwykle w zamku-klasztorze, gdzie mieścił się konwent, złożony co najmniej z dwunastu rycerzy zakonnych, kilkunastu braci służebnych i kapelanów. Prawie każdy z rycerzy zakonnych sprawował jakiś urząd, najczęściej gospodarczy. W ten sposób Krzyżacy mogli wykorzystać w pełni możliwości gospodarcze kraju. Nawet organizacja kościelna, z wyjątkiem biskupstwa warmińskiego, była podporządkowana władzom zakonnym.
Krzyżacy dbali o rozwój swego państwa. Z Niemiec sprowadzali osadników. Rycerzom niemieckim nadawano dobra, chłopów osiedlano na dogodnych warunkach na wsi, osadnikom miejskim przyznawano dość duże swobody. Największe miasta państwa zakonnego należały do związku hanzeatyckiego, co ułatwiło im kontakty handlowe z Europą zachodnią. Rozwój gospodarczy kraju przynosiły Krzyżakom znaczne korzyści finansowe, wzmacniał również potencjał wojenny Zakonu. Jest rzeczą interesującą, że owi mnisi-rycerze również prowadzili handel, Eksportując na zachód zboże, drewno, futra, wosk i bursztyn. I nie były to tylko transakcje przypadkowe, prowadzone od czasu do czasu, ale planowana i systematyczna działalność. Zajmowali się tymi sprawami dwaj specjalni urzędnicy, wybrani spośród braci zakonnych: wielki szafarz z Malborka i wielki szafarz z Królewca. Obaj dysponowali siecią agentów handlowych i pośredników we wszystkich większych miastach Europy. Wzrastający w ciągu XIV wieku handel własny przynosił Krzyżakom duże korzyści finansowe. Stanowił jednak poważną konkurencję dla interesów miast pruskich i był jedną z przyczyn późniejszego konfliktu między Zakonem a jego pruskimi poddanymi.
Dużą wagę Krzyżacy przywiązywali do sprawnej organizacji wojskowej w swym państwie. Podstawą siły zbrojnej Zakonu była ciężkozbrojna jazda złożona z rycerzy zakonnych i braci służebnych. Te wyborowe, dobrze wyszkolone oddziały wojskowe stanowiły w prawdzie duża siłę militarną, nie wystarczały jednak państwu, które prowadziło podboje i musiało bronić zdobytych ziem. Dlatego Krzyżacy wciągnęli do służby wojskowej wszystkich mieszkańców swego państwa. Przede wszystkim było do niej zobowiązane miejscowe rycerstwo, najczęściej niemieckiego pochodzenia. Zależnie od wielkości posiadanego majątku rycerz służył konno w lekkiej lub ciężkiej zbroi. Oddziały rycerskie zbierały się pod kierownictwem chorążego na każde wezwanie komtura. On również – albo jeden z rycerzy zakonnych – sprawował dowództwo.
Obok rycerzy do służby wojskowej zobowiązani byli tak zwani wolni Prusowie. Wolni Prusowie stawali do walki w lekkiej zbroi. Zobowiązani też byli do pomocy przy budowie i naprawie zamków. Również ludność chłopska musiała dostarczać zbrojnych do oddziałów Zakonu. Wreszcie do służby wojskowej w państwie krzyżackim wciągnięta była ludność miejska. Miała ona przede wszystkim obowiązek obrony własnych miast. Były one najczęściej ufortyfikowane, otoczone fosą i ceglanym murem z basztami; stanowiły ważny element w systemie obronnym państwa krzyżackiego. Mieszczanie musieli także dostarczać kontyngentów wojskowych dla armii Zakonu. Była to zwykle ciężkozbrojna konnica i piechota z wozami.
Od końca XIV wieku, w związku z nasileniem akcji militarnych, Krzyżacy coraz częściej używali wojsk zaciężnych, werbowanych głównie w Niemczech, Czechach i na Śląsku. Mogli sobie na to pozwolić dzięki dużym zasobom finansowym. Przez cały wiek XIV, aż do 1410 roku wśród wojsk obcych, walczących w szeregach Zakonu, ważną rolę odgrywali również tak zwani goście. Byli to rycerze z Europy zachodniej, którzy przybywali do Prus, by uczestniczyć w wyprawach (rejzach) przeciw pogańskiej Litwie i pomagać Krzyżakom w innych walkach. Owe wyprawy do Prus były wśród rycerstwa europejskiego XIV wieku bardzo modne. Uważano wówczas powszechnie, że udział w rejzie pruskiej jest koniecznym epizodem życia prawdziwego rycerza. Sławę rycerską można było uzyskać w Hiszpanii, w walce z Maurami, na Bałkanach i Bliskim Wschodzie, walcząc z Turkami, albo właśnie w Prusach i Inflantach, biorąc udział w wyprawach krzyżackich.
Kiedy na początku wojny stuletniej między Francją a Anglią doszło do krótkiego rozejmu, rycerstwo obu krajów wykorzystało ten okres na wyprawę pruską. Przezorny król Edward III Angielski w 1347 roku wyraźnie zabronił swoim rycerzom podróży do Prus, nie chcąc osłabiać siły swej armii w czasie krótkiego zawieszenia broni.
Dla rycerzy Francji, Anglii, Burgundii, Holandii, Niemiec i innych krajów zachodniej Europy wyprawy pruskie były okazją do poznania obcych krajów, nawiązania przyjaznych kontaktów. Tutaj zdobywano doświadczenie wojenne, a przede wszystkim sławę krzyżowca – szlachetnego, bezinteresownego rycerza, walczącego w obronie religii chrześcijańskiej. W praktyce wielu rycerzy nęciły również bogate łupy wojenne, które można było zdobyć na Litwie czy w Polsce. Niejednego rycerza mogły one uchronić przed biedą i deklasacją.
Na wyprawy pruskie ruszali jednak również wielcy panowie, tacy jak: Wilhelm IV hrabia Holandii, Albrecht III Habsburg, Wilhelm I książę Geldrii, Henryk hrabia Derby, przyszły król Henryk IV; Henryk Percy hrabia Northumberland, Karol książę Lotaryngii i wielu innych. Wszyscy oni udawali się do Prus z dużymi orszakami, liczącymi po kilkuset nawet rycerzy, giermków, sług, heroldów.
Wprowadzenie silnej władzy centralnej, sprawnie działającej administracji, troska o rozwój gospodarczy kraju, szczególna uwaga władz zakonnych poświęcona organizacji wojskowej, wszystko to służyć miało utwierdzeniu panowania Krzyżaków nad Bałtykiem i rozszerzeniu ich władztwa. Dlatego też w ciągu XIV i na początku XV wieku terytorium państwa zakonnego powiększyło się znacznie o ważne gospodarczo i strategicznie ziemie. Tak więc w roku 1308 Krzyżacy zajęli Gdańsk, a w następnym roku zakończyli podbój całego Pomorza Gdańskiego, korzystając ze słabości jednoczonej wówczas przez Władysława Łokietka Polski. Wprawdzie zabór Pomorza Gdańskiego naraził Zakon na długotrwały konflikt z Polską, ale w XIV wieku stroną zwycięską pozostali Krzyżacy. Później rozszerzone zostały północno-wschodnie terytoria państwa krzyżackiego. W 1346 roku Zakon kupił od króla duńskiego Waldemara IV północną Estonię. U schyłku XIV wieku Krzyżacy zajęli Gotlandię, ważny punkt strategiczny i handlowy na Morzu Bałtyckim. W 1402 roku kupili nową Marchię od ciągle zadłużonego Zygmunta Luksemburskiego, króla Węgier i margrabiego Brandenburgii. Nowa Marchia była ważnym strategicznie terenem, łączyła bowiem ziemie państwa krzyżackiego z terenami Niemiec. Wreszcie, w ciągu długotrwałych walk z Litwinami, Krzyżacy zdołali podbić część zachodnich ziem litewskich. Przejściowo też opanowali Żmudź (1398-1401, 1404-1409), która łączyła ziemie Zakonu w Inflantach i Prusach i dlatego miała ważne znaczenie strategiczne. Litwa była głównym celem ataków krzyżackich od końca XIII wieku, to jest od chwili zakończenia przez Zakon podboju Prus. Litwini długo bronili się przed tymi zaborczymi i niszczycielskimi najazdami. Niejednokrotnie też dokonywali odwetowych wypraw łupieskich i zdobywczych na ziemie państwa zakonnego. Od połowy XIV wieku jednak sytuacja uległa zmianie. Krzyżacy nasilili wówczas swe ataki na Litwę, jej opór słabł coraz bardziej.
Doceniając znaczenie propagandowe legalnego działania zakon niemiecki zapewnił sobie najpierw tytuły prawne do przyszłych zdobyczy. W 1337 roku Krzyżacy otrzymali od cesarza Ludwika Bawarskiego, który uważany był w chrześcijańskiej Europie za zwierzchnika zim pogańskich, nadanie litewskiej Żmudzi, Litwy właściwej i Rusi. Po uporządkowaniu z Polską sprawy Pomorza Gdańskiego (1343 Pokój w Kaliszu) Krzyżacy rozpoczęli serię wzmożonych ataków na ziemie litewski. Wyprawy Zakonu kierowały się zarówno na Żmudź, stanowiącą pomost do inflanckich ziem państwa krzyżackiego, jak również na Litwę właściwą ( Auksztotę). Doprowadziły one do wyniszczenia centralnych ziem litewskich i pogranicza żmudzkiego.
W roku 1362 Krzyżacy zdobyli i spalili Kowno. Osiem lat później (1370) wielka wyprawa odwetowa Litwy została rozbita przez wojska krzyżackie pod Rudawą. Siły litewskie rozproszone wskutek ekspansji wschodniej i południowej na ogromnych obszarach Rusi, nie mogły skutecznie bronić zachodniej granicy państwa przed atakami Krzyżaków.
W tej groźnej sytuacji wilki książę Jagiełło zdecydował się na zawarcie z Zakonem układu (1382), obiecując Krzyżakom odstąpienie Żmudzi i chrystianizację Litwy. Umowy tej Jagiełło nie dotrzymał, znajdując korzystniejsze rozwiązanie. Jesienią 1384 roku wielki książę litewski nawiązał rokowania z Polską, które w sierpniu 1385 roku zostały zakończone unią polsko-litewską. Jagiełło za rękę królowej Jadwigi i tron polski zobowiązał się przyłączyć Litwę do Polski, przyjąć ze swoimi poddanymi chrzest w obrządku łacińskim i odzyskać utracone ziemie.
Unia Polski z Litwą oraz chrystianizacja Litwy były faktami, które niespodziewanie zagroziły istnieniu Zakonu Krzyżackiego. Oprócz bowiem rysującego się niebezpieczeństwa w połączeniu sił militarnych obu państw, co mogło skutecznie położyć kres wyprawom krzyżackim, Zakon tracił cel swego istnienia nad Bałtykiem, jako zbrojna misja chrześcijańska. Dlatego Krzyżacy długo nie przyjmowali faktu chrystianizacji Litwy. W zachodniej Europie zaś rozpoczęli intensywną akcję propagandową, oskarżając Polaków o niedozwolony sojusz z niewiernymi i wspieranie pogan przeciw chrześcijanom. Korzystając również ze sporów między Jagiełłą a jego stryjecznym bratem, Witoldem, Krzyżacy wznowili rejzy na Litwę. W roku 1391 ruszyła no Wilno wyprawa zbrojna Zakonu. Po stronie krzyżackiej walczył wówczas zbuntowany Witold. W armii Zakonu znajdowały się też liczne oddziały rycerstwa Europy zachodniej. Był wśród nich jeden z najsłynniejszych wówczas rycerzy, Francuz Jan le Meingre, zwany Boucicaut, opiewany przez poetów jako wzór doskonałego rycerza. Ten prawy rycerz i subtelny wielbiciel dam, który w obronie kobiet złożył zakon „zielonej tarczy i białej damy”, uważał rejzę krzyżacką na Litwę za wojnę wspaniałą i wielce zaszczytną. Innym sławnym panem, który ruszył wówczas z Krzyżakami, był Henryk hrabia Derby, późniejszy król Anglii Henryk IV. Prowadził on z sobą oddział około 300 Anglików. W czasie nieudanego oblężenia Wilna dwóch spośród jego rycerzy, chorąży Tomasz Rempston i Jan Clifton, zostało wziętych do niewoli. Henryk czynił usilne starania i interweniował nawet u Jagiełły, aby ich uwolnić.

Krzyżacy wyprawiali się na ziemie litewskie jeszcze w początkach XV wieku. Dopiero połączenie sił polsko-litewskich w wielkiej wojnie z Krzyżakami (1409-1411) załamało potęgę Zakonu. Rozmiary klęski grunwaldzkiej (1410) pogłębił jeszcze kryzys wewnętrzny w państwie zakonnym. Centralistyczny system władzy krzyżackiej wywołał opozycję miejscowego społeczeństwa, odsuniętego zupełnie od udziału w rządach państwem. Wzrastający w pierwszej połowie XV wieku opór miast i rycerstwa pruskiego przeciw absolutnej władzy korporacji rycerstwa-mnichów nie pozwolił Krzyżakom na odbudowę swej potęgi.
Następca poległego pod Grunwaldem wielkiego mistrza, Henryk von Plauen, próbował wyprowadzić państwo zakonne z kryzysu. Zorganizował po klęsce grunwaldzkiej obronę Malborka i nie dopuścił do zdobycia tej twierdzy prze wojska polsko-litewskie. Udało mu się też zawrzeć ze zwycięskim Władysławem Jagiełłą korzystny dla zakonu pokój w Toruniu (1411): za cenę wysokich odszkodowań wojennych Krzyżacy zachowali prawie w całości swe ziemie. Natomiast podjęta prze Henryka von Plauen próba reorganizacji ustroju państwa polegająca na włączeniu do udziału w rządach krajem miejscowego społeczeństwa nie powiodła się. Realizacja tego planu napotkała zdecydowany opór dostojników krzyżackich. Pod wodzą marszałka Zakony Michała Kuchmeistera doszło do “zamachu stanu”. Henryk von Plauen został w październiku 1413 roku złożony z urzędu wielkiego mistrza, a niedługo potem wtrącony do więzienia zakonnego. Jego następcą został przywódca opozycji zakonnej Michał Kuchmeister.
Kryzys państwa zakonnego w Prusach pogłębiał się coraz bardziej. W wojnach z Polską (1414, 1419 i 1422) Krzyżacy stracili inicjatywę militarną. Stroną aktywną byli Polacy i walki toczyły się na ziemiach Zakonu. Wprawdzie w 1431 roku Krzyżacy dokonali niszczącego najazdu na Kujawy i Wielkopolskę, ale odwetowa wyprawa polsko-czeska w 1433 roku dotarła aż do Bałtyku i Krzyżacy zmuszeni byli prosić o rozejm.
Do tych klęsk militarnych Krzyżaków trzeba dodać zarysowujący się wówczas kryzys w łonie samego Zakonu. Mistrz niemiecki rezydujący w Mergentheim i mistrz inflancki uniezależnili się prawie całkowicie od władzy wielkiego mistrza. Praktycznie Zakon podzielił się na trzy samodzielne gałęzie. Mistrz niemiecki stał się faktycznie samodzielnym zwierzchnikiem dóbr krzyżackich w Niemczech. Kiedy w 1438 roku wielki mistrz, zgodnie ze statutami, chciał złożyć mistrza niemieckiego Eberharda von Sausenheim z urzędu, ten oczywiście nie ustąpił. W następnym zaś roku wydał on dekret detronizujący wielkiego mistrza. Obie te decyzje nie miały praktycznych zastępstw. Ujawniały jednak rozłam rysujący się w łonie Zakonu Krzyżackiego.
Sprawą dla Krzyżaków najtrudniejszą była jednak ciągle nasilająca się opozycja mieszczan, szlachty i reszty ludności pruskiej. Ucisk podatkowy i zwiększenie przez Zakon eksploatacji własnych poddanych po 1411 roku, ingerencje w sprawy handlu i rzemiosła, łamanie uprawnień miejskich, ograniczanie dawnych uprawnień rycerstwa i wzrost obciążeń pieniężnych, akty gwałtu i niesprawiedliwości, których dopuszczali się Krzyżacy – wszystko to doprowadziło do jawnego wystąpienia opozycji i utworzenia w 1440 roku tzw. Związku Pruskiego. Przystąpiło do niego 19 miast i 53 przedstawicieli szlachty pruskiej, aby walczyć o przywileje stanowe. Zastosowane przez krzyżaków represje wobec Związku i próba jego likwidacji przez wielkiego mistrza Ludwika von Erlichshausen doprowadziła do powstania antykrzyżackiego w Prusach. Przywódcy Związku Pruskiego poddali się Kazimierzowi Jagiellończykowi (1454).
Król zaś wydał akt inkorporacji Prus do Królestwa Polskiego, przyznając równocześnie mieszkańcom Prus lokalny samorząd stanowy. Był to początek nowej wojny Polski z Krzyżakami, zwanej wojną trzynastoletnią (1454-1466).

Klęska Zakonu w tej wojnie spowodowała utratę samodzielności państwa krzyżackiego i znaczne okrojenie jego terytorium. Na mocy pokoju toruńskiego (1466 do Polski zostało przyłączone Pomorze Gdańskie z ziemią chełmińską oraz zachodnia część Prus – z Warmią, Malborkiem i Elblągiem). Pozostała część posiadłości krzyżackich ze stolicą w Królewcu stała się lennem Polski. Wielki mistrz został wasalem króla polskiego, zobowiązał się też przyjmować do Zakonu Polaków. Warunki pokoju toruńskiego, choć nie w pełni dotrzymane, były dla Krzyżaków całkowitą klęską polityczną. Upadkowi państwa nie potrafili zapobiec również dwaj ostatni wielcy mistrzowie wybrania na to stanowisko spoza członków Zakonu. W 1525 roku wieli mistrz Albrecht Hohenzollern przyjął luteranizm i sekularyzował Zakon. Państwo zakonne zostało zmienione w świeckie księstwo dziedziczne, pozostające w zależności lennej od Polski.
Inflancka gałąź Zakonu Krzyżackiego utrzymała się do roku 1561, kiedy to ostatni mistrz krajowy Gotard Kettler sekularyzował Zakon i został księciem Kurlandii, pod zwierzchnością Polski i Litwy. Gałąź niemiecka Krzyżaków przetrwała do 1809 roku. W 1834 roku nastąpiło odnowienie Zakonu Krzyżackiego w Cesarstwie Austriackim. Aż do dziś jego główną siedzibą jest dom zakonny w Wiedniu.

Źródło: E. Potkowski – „Zakony rycerskie”
Literatura: E. Potkowski, Rycerze w habitach, Warszawa 2004;
P. Pizuński, Krzyżacy od A do Z (leksykon);
P. Pizuński, Poczet wielkich mistrzów krzyżackich 1198-2000, Gdańsk 2003;
M. Biskup G. Labuda, Dzieje zakonu krzyżackiego w Prusach. Gospodarka – społeczeństwo – państwo – ideologia, Gdańsk 1986;
Historia Pomorza pod red. Gerarda Labudy;
Państwo Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Władza i społeczeństwo pod red. Mariana Biskupa i Romana Czaji;
Karol Górski, Zakon Krzyżacki a powstanie państwa pruskiego;
William Urban, Krzyżacy. Historia działań militarnych;
Marian Biskup, Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim; tenże, Trzynastoletnia wojna z Zakonem Krzyżackim 1454-1466; tenże, Polska a Zakon Krzyżacki w Prusach w początkach XVI wieku; tenże, Wojna pruska, czyli wojna Polski z Zakonem Krzyżackim z lat 1519-1521;
Udo Arnold, Zakon Krzyżacki. Z Ziemi Świętej nad Bałtyk;
Stefan M. Kuczyński, Wielka Wojna z Zakonem Krzyżackim w latach 1409-1411.

Bitwa pod Kłuszynem 1610 – 2010. 400 rocznica zwycięstwa nad wojskami rosyjsko-szwedzkimi 4 lipca 1610 r.

Zwycięstwo hetmana Stanisława Żółkiewskiego otworzyło drogę na Moskwę, zdecydowało o zajęciu przez wojska królewskie obleganego Smoleńska, utraconego przez Litwę w 1514 roku i wyznaczało najdalszy zasięg ekspansji terytorialnej Rzeczypospolitej szlacheckiej na Wschodzie. Dwa lata polski garnizon stał w Moskwie i na Kremlu, bojarzy zaś na cara wybrali królewicza Władysława.

Jest to szczytowy moment przewagi polityczno-militarnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów nad państwem rosyjskim w walce o dominację we Wschodniej Europie. Car Wasyl Szujski wraz z rodziną, w charakterze jeńców stanęli w Warszawie przed obliczem króla Zygmunta III Wazy i Sejmu. Ostatecznie projekt unii państwa polsko-litewskiego z państwem rosyjskim upadł, a plany przyjęcia ustroju demokracji szlacheckiej, czyli polskiego modelu monarchii parlamentarnej, po pewnych wahaniach bojarzy odrzucili. Ponownie zwyciężył bizantyjski model państwa i wschodni sposób sprawowania władzy w Moskwie.