Zapomniany pomnik

Okupant niemiecki zniszczył we Włocławku wszystkie pomniki, które były synonimem historii Polski, patriotyzmu i przywiązania do wiary katolickiej (Polak = katolik). Niemcy na obszarze Polski wcielonej do Reichu w 1939 r. działali od razu w sposób niezwykle brutalny. Mordowanie polskiej inteligencji, wysiedlanie Polaków do GG, wywózki do obozów koncentracyjnych i na roboty do Niemiec oraz  germanizacja i likwidacja wszelkich przejawów polskości, a także początek eksterminacji ludności żydowskiej, tak było również w Leslau (Włocławek). Po wojnie odbudowano stolicę i kraj w stopniu na ile to było wówczas możliwe. Praktycznie do dzisiaj trwa odbudowa kraju i trzeba stwierdzić, że wiele jest jeszcze do zrobienia. Przecież nie akceptujemy barbarzyńskich działań okupanta niemieckiego. W zasadzie odbudowaliśmy we Włocławku wszystkie pomniki zniszczone przez Niemców oprócz pomnika świętego Jana Nepomucena na Placu Kopernika i Żołnierzy 14 P.P. poległych w l. 1918/20. Po wojnie nie było politycznego klimatu żeby pomniki te odbudować. Ludowe Wojsko Polskie odwoływało się do tradycji bitwy pod Lenino, natomiast w budynku wikariatu „usadowiła” się Milicja Obywatelska i Urząd Bezpieczeństwa, a święty na postumencie stał przed  pałacem biskupa Szembeka.

Obecnie wikariat jest siedzibą Muzeum Diecezjalnego. Trzeba stwierdzić, iż Włocławek po 1945 roku nie miał szczęścia do pomników, dotyczy to także Placu Kopernika. Muszę także dodać, że niektóre odbudowane pomniki z różnych względów zmieniły swoją formę i lokalizację, co niestety negatywnie odbiło się na ich wyglądzie, na przykład pomnik Józefa Piłsudskiego oraz pomnik Stanisława Bechiego. Należy stwierdzić z ubolewaniem, że po wojnie doszło do zniszczenia i dewastacji pomników i mogił żołnierzy niemieckich z czasów I wojny światowej (na cmentarzu komunalnym i przy ul. Wienieckiej). Popieram pomysł odbudowy pomnika – mauzoleum żołnierzy niemieckich z czasów Wielkiej Wojny na naszym cmentarzu przy ul. Chopina nie tylko dlatego, że ów monument był piękny, mamy prawny i moralny obowiązek uszanować każde miejsce wiecznego spoczynku. Tylko pomniki zbrodniarzy i symbole totalitaryzmu nie podlegają ochronie.

Paradoksem jest, że pomnik Juliana Marchlewskiego dłuta profesora Horno-Popławskiego można z całą pewnością uznać za wybitne dzieło sztuki i dzisiaj z perspektywy czasu muszę stwierdzić, że zbyt pochopnie wyzbyliśmy się owego monumentu. Mógł zostać, ale w innym miejscu i charakterze. Tym bardziej więc możliwość rekonstrukcji najstarszego i jak sądzę jednego z najpiękniejszych pomników naszego miasta to pomysł, który zainteresowałby wielu włocławian. Stary Rynek – rekonstrukcja północnej pierzei zniszczonej przez Niemców ewentualnie, jako namiastka tego projektu odbudowa klasycystycznego ratusza z 1872 r. i rekonstrukcja pomnika świętego Jana Nepomucena na Placu Kopernika to przezwyciężenie tych ran jakie zadał Włocławkowi okupant niemiecki. Estetyczne, historyczne i społeczne korzyści z realizacji takiego projektu są oczywiste. Niemcy i Sowieci w okresie wojny i okupacji totalnie zniszczyli nasz kraj i mamy obowiązek jego odbudowy. W tej materii przykładem mogą być dla nas Niemcy i to co zrobili u siebie, a potem na terenie byłej NRD, czyli też u siebie, m.in. odbudowa zabytków Drezna i Berlina.

   Pomnik świętego Jana Nepomucena został ufundowany w 1770 r. przez kanonika Grzegorza Strzeleckiego. Dla włocławian był on patronem szczerej spowiedzi i opiekunem przed powodziami, które często nawiedzały miasto oraz bezpiecznej przeprawy przez Wisłę. Biorąc pod uwagę stan zapory oraz brak planów dotyczących polityki państwa względem Wisły, protekcja świętego nabiera nowego, aktualnego znaczenia.

Abyśmy doczekali się takich zaproszeń na odsłonięcie pomnika św. Jana Nepomucena