ZAPAL ŚWIATŁO WOLNOŚCI

W grudniu młodzież koła historycznego przygotowała w szkole wystawę dotyczącą 36. rocznicy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Od kilku już lat uczestniczymy w akcji zainicjowanej przez Instytut Pamięci Narodowej i symbolicznie zapalamy ŚWIATŁO WOLNOŚCI w szkole (wystawa) i na stronie internetowej Koła Naukowego Historyków.

    13 grudnia 1981 roku wojsko wyszło na ulice, kilka tysięcy działaczy „Solidarności” zostało uwięzionych, wielu zabitych, setki tysięcy ludzi wyjechało za granicę. Na całe lata Polska pogrążyła się w marazmie.

    Polacy do dziś mają kłopot z oceną wydarzeń sprzed trzydziestu sześciu lat. Są od lat niemal równo podzieleni w opiniach na temat zasadności wprowadzenia stanu wojennego. Ta polaryzacja ma swoje źródło w propagandzie PRL-u, która przedstawiała generała Jaruzelskiego jako męża opatrznościowego, natomiast Solidarność jako nieodpowiedzialną ekstremę oraz w relatywizowaniu odpowiedzialności za zbrodnie reżimu komunistycznego w okresie po 1989 roku.

    Dlaczego mogło dojść do zniszczenia części esbeckich archiwów, dlaczego dopiero w 2000 roku powstał Instytut Pamięci Narodowej? Dlaczego tak późno weszła w życie, i tak bardzo łagodna, lustracja? Dlaczego w publicystyce często najwięcej do powiedzenia mieli ci, którzy stan wojenny wprowadzali? Przyczyny należy szukać w atmosferze i sposobie przekazania władzy na przełomie lat 80. i 90. Przez wiele lat w działalności oficjalnej więcej było troski o przyszłość niż chęci poznania, uporządkowania i rozliczenia przeszłości. Kraj znalazł się w cieniu „Magdalenki i okrągłego stołu”. Sztuka budowania kompromisu w polityce jest bardzo cenna, ale nie może przesłonić uczciwości i sprawiedliwości.

    Często i głośno lansowana była teoria, że komuniści wprowadzili stan wojenny, żeby uchronić kraj przed sowiecką interwencją. Szczególnie generał Jaruzelski uparcie lansował koncepcję „mniejszego zła”.  Teza kontrowersyjna, przez wielu poważnych historyków odrzucana. Przypomnę tylko, że Sowieci nie musieli do nas wchodzić, ponieważ Armia Czerwona stacjonowała w Polsce. Do 1956 roku było około 400 tysięcy sołdatów, w II poł. lat 80-tych ok. 70 tysięcy. Komuniści od samego początku powstania Solidarności planowali jej zniszczenie. Tak właśnie profesor Andrzej Paczkowski widzi przyczyny wprowadzenia stanu wojennego: 13 grudnia był dramatyczną, ale w istocie najbardziej prawdopodobną konsekwencją 31 sierpnia. Polacy są podzieleni w opiniach na temat słuszności wprowadzenia stanu wojennego również dlatego, że po 1989 r. nie rozliczono zbrodni i nie pociągnięto do odpowiedzialności ludzi reżimu komunistycznego oraz nie odsunięto ich od kierowniczych stanowisk w państwie, nie wyjaśniono wielu spraw i okoliczności, a także nie „wyzerowano” służb specjalnych. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą polskojęzyczne tajne służby cywilne i wojskowe, które załatwiły miękkie lądowanie reżimu komunistycznego oraz naiwność części opozycji, która doszła wówczas do władzy. Generałowie Jaruzelski i Kiszczak zmarli, natomiast Lech Wałęsa uwikłany jest w agenturalną przeszłość. Oceniając transformację ustrojową, zwłaszcza w obszarze gospodarki możemy z powodzeniem wykorzystać słynną wypowiedź premiera W. Churchilla, parafrazując jego słowa, że: „Nigdy tak nieliczni nie wzbogacili się tak bardzo kosztem tak wielu”. Kraj się zmienił, zwłaszcza po 2004 roku kiedy w rozwój Polski zaczęliśmy inwestować środki Unii Europejskiej. W 2004 roku współczynnik Giniego (wskaźnik nierówności społecznej) dla Polski był bardzo wysoki i kształtował się na poziomie 0,38 (poziom alarmowy zaczyna się od 0,40). Dzisiaj sytuacja w Polsce znacznie się poprawiła (2015 r. – 0,29) i jesteśmy w położeniu lepszym niż na przykład Hiszpania, ale daleko nam do Czech, które mogą być wzorem społeczeństwa materialnie zrównoważonego (egalitarnego?) w Europie, ale nieopartego na zasadzie równania w dół, jak to obecnie ma miejsce w Polsce. Poziom pauperyzacji przedstawicieli niektórych grup zawodowych reprezentujących klasę średnią w Polsce, szczególnie na tle stosunków panujących w Europie, budzi zażenowanie i niepokój i jest źródłem niepotrzebnych napięć oraz uzasadnionej irytacji i gniewu. Ja osobiście jestem za społeczeństwem elitarnym otwartym, gdzie każdy obywatel nosi w plecaku buławę marszałkowską (armia napoleońska), i gdzie młodzieży stwarza się równe szanse na starcie.

   Rozwój wydarzeń w kraju oraz sytuacja międzynarodowa spowodowały, iż 28 lat od upadku komunizmu znaleźliśmy się w sytuacji totalnej polaryzacji społeczeństwa i stanęliśmy przed alternatywą. Zdecydowanie odrzucamy model państwa teoretycznego, ale też nie zgadzamy się na państwo autorytarne. Jesteśmy za państwem prawa, sprawiedliwym, skutecznym i tanim. Jesteśmy za poszanowaniem zasad demokracji i systemu wartości obowiązującego w Unii Europejskiej.