Tadeusz Kościuszko 1746 – 1817

200. rocznica śmierci Naczelnika

Zgodnie z tradycją w miesiącu październiku obchodzimy w Zespole Szkół Samochodowych Dzień Patrona Szkoły Tadeusza Kościuszki. W tym roku szkolnym 28 października obchodzimy  imieniny Tadeusza oraz w miesiącu tym dnia 15 przypada 200. rocznica śmierci bohatera. Młodzież koła historycznego przygotuje w szkole wystawę poświęconą Naczelnikowi Insurekcji Narodowej Tadeuszowi Kościuszce oraz na stronie KNH publikujemy piękny ale nieco zapomniany wiersz Kornela Ujejskiego „Pogrzeb Kościuszki”. Ponadto prezentujemy dwie przedwojenne pocztówki z wizerunkiem generała Kościuszki.

Polecamy: Polityka. Pomocnik historyczny – biografie. Tadeusz Kościuszko, Mówią Wieki 8/2017.

POGRZEB KOŚCIUSZKI (w skróceniu) KORNEL UJEJSKI

Biją razem wszystkie dzwony jak ludowe głosy,

Jęczą, kwilą, modlitwami rwą się przez niebiosy.

A nad nimi dzwon Zygmunta, żałość górująca,

Wszystko chłonie – a to niby ojczyzna płacząca.

 

W cudzych stronach na tułaczce wiódł żywot boleści,

Jasnowidza nie zwabiły uwodzące wieści,

Aż dopiero teraz wraca na ojczyste łany,

Ale w trumnie, wraca w trumnie hetman ukochany!

 

Towarzysze już hetmana na ramionach niosą,

Chylą oczy, co żałosna zwilżyły się rosą,

Dalej pany i kapłany, wojska jeno trocha,

A hen z tyłu chmura chłopstwa, – ta najgłośniej szlocha.

 

O, panowie! Zróbcie miejsce – niech się zbliżą chłopi,

Niech tę trumnę miłowaną ich łza szczera kropi,

Bo ten hetman nie hołdował pysze i potędze,

Bo on stawał w ich szeregu, chodził w ich siermiędze.

 

I na Wawel między królów ponieśli hetmana,

I rozwarła się świątynia złotem nabijana;

U jej progu stanął Kmita i co zacz on pyta –

Swój! Swój! Świętszy od waszeci – puszczaj, mości

Kmita!

Zaruszały się posągi – królowie umarli

Na kamiennych sarkofagach, na dłoniach się wsparli,

I ciekawie każdy patrzy, stare sny ucisza,

I spojrzeniem wniebowziętym wita towarzysza.

 

Długobrody król nad innych wyżej z łoża wstaje

I przemawia: Ja, król chłopków, rękę ci podaję,

Wżdy obadwaj my uczcili zapomniane sługi

I kochali lud gołębi – ja pierwszy, ty drugi!

 

U ołtarza arcypasterz i śpiewak Sybilli

Wznosi ręce – każda głowa na piersi się chyli,

A w dziedzińcu korni chłopi o głaz biją czołem,

Oni, co, gdy kościół pełny, staja przed kościołem.

 

Już skończono mszę żałobną. W chłodne ziemi łono,

W miejsce, gdzie król chciał spoczywać, hetmana spuszczono:

A gdy za nim drzwi zaparli, rygle zasunęli,

Chłopstwo wzniosło krzyk boleści: Och już go zamknęli!

 

Och, już wzięli Naczelnika, och! Już ty nie naszy;

Ciemność sklepień, blask pozłoty serca nasze straszy.

Tobie króle towarzystwem i pany w sobolach,

Lepiej tobie z nami leżeć na zielonych polach!

 

Na zielonym, czystym polu, na zielonej łące,

Co dnia ptak – by ciebie witał i słońce wschodzące,

Śród upałów twej mogile cień dałyby Tatry,

Z dobrą wieścią od ojczyzny latałyby wiatry.

 

Tak lud żali się i marzy, – urywane słowa

Zwolna cichną – lud w cichości jakiś zamiar knowa

Zamknął uszy na głos świata, własnej głębi słucha,

Nagle spłonął, krzyczy, biegnie – dobył iskrę z ducha!

 

I mogiłę wnieborosłą sypie lud serdeczny!

Próżna ona? Cóż w nią schować na spoczynek wieczny?

Kości w polskim relikwiarzu złożył wódz – jasnowidz,

Lud zatroskał się i myśli… Hej do Maciejowic!

 

Starzy ludzie pamiętają to miejsce śród błonia,

Kiedy ranny i omdlały hetman upadł z konia,

Więc tę ziemię krwią przesiąkłą bierzcie jak sakrament,

Złóżcie w urnę i mogile dajcie na fundament.

 

Tak zrobili. Z brzaskiem zorzy do ofiarnej pracy

Biegną pany i kapłany, chłopi i wojacy,

Wszyscy razem, wszyscy równi, zmieszani a tłumnie,

Jak przykazał duch miłości – pracują rozumnie.

 

Miłość wiąże i umacnia – praca idzie hyżej,

A krakowska ziemia woła: Wyżej, wyżej!

Niech mogiła wszystkim, oczom zaświeci donośnie…

I mogiła Bogu miła rośnie, rośnie, rośnie…

 

I urosła; już ją widzi przechodzień daleki,

Każda chata na nią patrzy. Od wieku po wieki

Stać jej w straży będą; Miłość i Wiara – dwie służki;

Wawel runie – a zostanie: Mogiła Kościuszki!