Włocławek na pocztówce

Włocławek na widokówce (pocztówce, karcie pocztowej), jako przyczynek do rozwoju filokartystyki włocławskiej i polskiej. Prezentowane pocztówki nie są opublikowane w albumie „Pozdrowienia z Włocławka”, nie widziałem ich także w materiale zdjęciowym Grupy „Włocławek jaki pamiętamy” w serwisie Facebook.

Panorama miasta (fot. J. Sieraczkiewicz): Śródmieście, Stare Miasto i część Zazamcza położona nad Wisłą. Włocławek Zachód. Na Starym Mieście jeszcze kompletna zabudowa południowej pierzei ulicy Tumskiej.

Bulwary im. Marszałka J. Piłsudskiego (fot. Wł. Małek): Bulwary przed ostatnią modernizacją zrealizowaną z udziałem środków unijnych. Widok na Celulozę i jej dwa kominy. Na początku XX wieku widok z prawego brzegu Wisły na dymiące kominy Włocławskiej Celulozy robił duże wrażenie na rolnikach, którzy z ubogiej Ziemi Dobrzyńskiej przybywali do miasta na targ. Tak rodził się mit „Hameryki”, ale faktem jest, że rozwój przemysłu we Włocławku  w XIX i XX wieku dawał ogromne możliwości zatrudnienia dla ludności wiejskiej zarówno z  biednych „białych” Kujaw i  sąsiedniej rolniczej Ziemi Dobrzyńskiej. Do Włocławka napłynęła biedota wiejska. Robotnicy niewykwalifikowani i sezonowi najczęściej „lądowali”  na Grzywnie, potem dołączyły tam także ofiary wielkiego kryzysu. Tak rozrastała się „włocławska fawela”, tworząc bazę społeczną dla skrajnych ugrupowań politycznych i półświatka.

Tama na Wiśle (fot. R. Janowski)

Fragment parku im. H. Sienkiewicza (fot. Wł. Małek): Park tonie w zieleni, wierzby pokładają się na wodzie i ogromne jak katedry topole.

Hala Widowiskowo-Sportowa (OSiR) (fot. S. Czarnogórski – 1969): Na dole w lewym rogu kartki widać artystyczną instalację plenerową, które kiedyś były charakterystyczne dla naszego miasta. Artyści ceramicy (Wit Płażewski, Antoni Bisaga) wykonali dla miasta wiele takich rzeźb zlokalizowanych m.in. na Placu Wolności, Starym Rynku, Parku Sienkiewicza.

Plac Wolności i Plac Kopernika (fot. R. Parma):  Na dachu Domu Rzemiosła duży neon (PZU…), obok budynek z XIX wieku.

Ulica Romualda Traugutta (fot. A. Stelmach): lata 60-te

Wojewódzki Dom Kultury (fot. S. Czarnogórski): Kolejne ujęcie Teatru Impresaryjnego, po 1975 roku

Osiedle Zazamcze i Order Sztandaru Pracy I klasy (fot. H. Grzęda): Nadanie tego wysokiego odznaczenia naszemu miastu w 1966 r. Rada Państwa uzasadniła: „w uznaniu dla wybitnych zasług w rewolucyjnym ruchu robotniczym, za wkład w budownictwo socjalistyczne Polski Ludowej”. Precedencja polskich odznaczeń – odznaczenia Polski Ludowej (1944-1990). Order został ustanowiony w 1945 r. Do 1952 r. nadawany był przez Prezydenta RP, a następnie przez Radę Państwa. Przyznawany był osobom i zbiorowościom (1113). Order Sztandaru dzielił się na dwie klasy I i II. Mógł być nadawany w każdej klasie wielokrotnie. W hierarchii orderów i odznaczeń PRL-u zajmował wysoką czwartą pozycję.

   Partia lansowała W PRL-u mit „czerwonego” Włocławka, a fakt narodzin Juliana Marchlewskiego w naszym mieście oraz rzekome wpływy lewicy umacniały ten stereotyp myślenia, postrzegania Włocławka w kraju. Nadanie orderu tylko tę narrację wzmocniło. PZPR postanowiła to wydarzenie dosłownie wynieść na piedestał poprzez ufundowanie pomnika na skwerze przy którym w latach 70-tych wzniesiono ogromny budynek KW PZPR, obecnie magistrat. Pomnik wykonał artysta plastyk Antoni Bisaga. Na postumencie stanął pomnik wykonany ze sztucznego tworzywa, stylizowany na sztandar, z inskrypcją. Poniżej inskrypcji, z lewej strony herb miasta w kształcie obowiązującym w l. 1966-1990. Pomnik w czynie społecznym został wykonany przez Włocławskie Zakłady Ceramiki Stołowej. Na podstawie uchwały Rady Miasta z 1991 r. pomnik usunięto w 2007 r. na polecenie prezydenta A. Pałuckiego.

Fragment ulicy Bohaterów Proletariatu – obecnie ulica Cyganka.

 W prawym górnym rogu zdjęcia widać duży neon reklamujący działalność gastronomiczną pod szyldem PSS-Społem (restauracja). Piękne kolorowe neony – reklamy, których było niewiele rozświetlały mroki PRL-u na ulicach naszego miasta. Na zdjęciu w pobliżu brama i przejście do kina Bałtyk. Niedaleko w latach 70 i 80-tych był sklep Pewexu. Zdjęcie pochodzi z albumu „Włocławek”, Władysław Strojny, Wydawnictwo Sport i Turystyka, Warszawa 1970 r. Piękny album czarno-biały prezentuje dawny Włocławek i wpisuje się idealnie w ten przekaz, który prezentuje Grupa „Włocławek jaki pamiętamy” z serwisu Facebook. Przeglądając album „oddychamy” klimatem dawnego Włocławka nieskażonego jeszcze wielką płytą i ze Śródmieściem pozbawionym „perełek” architektonicznych lat 70-tych oraz Starym Miastem z dość „gęstą” jeszcze zabudową. Lata 70 i 80-te to nieudana próba ówczesnych władz dotycząca zmiany wizerunku Włocławka – stolicy województwa –  i przekształcenia go w nowoczesną aglomerację, z „poszanowaniem” historycznej substancji miasta. Ofiarą tego „myślenia” padł m.in. zabytkowy Dworzec PKP z 1862 r. A swoją drogą, gdzie był wówczas konserwator zabytków i architekt miejski, którzy nie potrafili wytłumaczyć kolegom z partii, że historię i tradycję należy kochać i szanować. Lata 70-te XX wieku to nie czasy Bastylii i rewolucji październikowej i można było tłumaczyć, perswadować. Należy postawić pytanie, jak ten problem rozwiązać? Są w zasadzie trzy opcje do rozważenia:

a/ Zmodernizować obecny dworzec.

b/ Wyburzyć obiekt i postawić coś naprawdę ambitnego i nowoczesnego.

c/ Wyburzyć obecny dworzec i odbudować go w kształcie z 1862 roku. Historyczna bryła budynku i nowoczesne, funkcjonalne wnętrze, ale restauracja i hala stylizowane na XIX wiek.

Osobiście optowałbym na rzecz trzeciego rozwiązania z kilku powodów: po pierwsze, pudełka nie da się poprawić, po drugie obawiam się kolejnego „nowoczesnego” projektu ponieważ może w przyszłości okazać się, że wróciliśmy do punktu wyjścia. Dlatego też zabytkowe dworce zdecydowanie bardziej przemawiają do mojej wyobraźni, a nie stać nas i zapewne PKP na dworzec taki jak w Łodzi Fabrycznej i Bydgoszczy, oczywiście w skali odpowiedniej do potrzeb naszego miasta.