Szampania i Ardeny francuskie – 1986

Wrzesień 1986 roku spędziłem w Givet nad Mozą na zaproszenie rodziny z Francji. Zwiedziłem Szampanię i Ardeny francuskie oraz byłem w Dinant już na terenie Belgii. W Reims zwiedziłem wspaniałą gotycką katedrę, miejsce koronacji królów francuskich. Wielka kamienna świątynia odznaczająca się monumentalnością i wyjątkową harmonią oraz surowym wnętrzem. Doskonały przykład gotyku francuskiego. Miasto i katedra zostały zniszczone w I wojnie światowej na skutek niemieckiego ostrzału artyleryjskiego. Katedra została odbudowana, natomiast historycznemu centrum Reims nadano nowy kształt. W stolicy Szampanii obligatoryjnie zajrzeliśmy do „Muzeum szampana”. Spacer polegał na przejażdżce podziemnymi tunelami, gdzie leżakowały butelki tego szlachetnego trunku, a na końcu była degustacja. Ardeny przez, które „wije” się Moza to niezwykła kraina usiana licznymi, pełnymi uroku miasteczkami o bogatej historii i pięknej architekturze m.in. Charleville-Meziers. W Dinant nad Mozą oprócz wspaniałej historii i architektury polecam restauracje z owocami morza (wyborne mule) i słynne piwo Leffe warzone przez  mnichów już od XIII wieku. Podróż do Francji odbyłem pociągiem. Musiałem załatwić w Warszawie w ambasadach wizę pobytową i wizy tranzytowe. Załatwienie wiz zajęło mi w sumie trzy dni, ponieważ mnóstwo rodaków chciało wówczas wyjechać z komunistycznego raju. Jadąc pociągiem do Francji mijałem „żelazną kurtynę”, przejeżdżając przez Berlin Zachodni i na granicy NRD z RFN. Na szczęście to już historia (żelazna kurtyna) i pozostały miłe wspomnienia z pobytu we Francji.

   Dzisiaj paszporty mamy już w domu i jesteśmy obywatelami Unii Europejskiej i tylko jedno się nie zmieniło, że wciąż emigrujemy na Zachód pomimo upadku komuny 30 lat temu.